...no to wracamy do gotowania... na ostro!!
chili con carne (mięso z chili) prosto z kuchni meksykańskiej; moim zdaniem doskonałe.
Koniecznie mocno przyprawione kuminem ( nie mylić z kminkiem!)
Polecam na szybki, aromatyczny i rozgrzewający obiad.
Składniki na 4-5 porcji:
500 g mielonej lub siekanej wołowiny
1 duża cebula
3-4 ząbki czosnku
1 puszka pomidorów
6-7 suszonych pomidorów (takie marynowane w oliwie, w słoiku)
1 duża, czerwona papryka
1 puszka czerwonej fasoli "Kidney" (odsączonej z zalewy)
2-3 łyżki oliwy z oliwek
2-3 łyżeczki mielonego kuminu
ostre chili (jak dotępna to świeża, drobno posiekana)
1 łyżeczka oregano
sól, pieprz cayenne do smaku
i absolutnie żadnych kostek rosołowych, i innych chemicznych przypraw!
Przygotowanie
rozgrzać oliwę i zeszklić na niej posiekaną cebulę. Dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, chili, przyprawy.
Następnie mięso i wszystko razem przesmażyć.
Dodać posiekane pomidory z zalewą i 1/2 szklanki wody. Poddusić o.k. 10 minut.
W międzyczasie pokroić w kostkę paprykę i trochę drobniej, suszone pomidory.
Dodać do potrawy i poddusić na małym ogniu tak aby papryka trochę zmiękła, ale nie rozciapała się ;)
na koniec przyprawiamy, nie żałujemy kuminu! jest super.
Jeżeli mamy czas i chcemy wydobyć więcej głębi smaku, to odstawiamy garnek w chłodniejsze miejsce na co najmniej kilkanaście minut lub dużo dłużej.
Przed podaniem (można od razu wymieszać z fasolą i odstawić), dodajemy odsączoną fasolę i ponownie potrawę podgrzewamy.
Dzięki tej kolejności wszystkie składniki mają odpowiednią konsystencję.
Podawać z ryżem, tortillą, lub na co macie ochotę.
Smacznego :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z mięskiem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z mięskiem. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 26 marca 2012
wtorek, 20 kwietnia 2010
Paszteciki drobiowe z pistacjami
Pasztecik luksusowy.
Wypiekam go tradycyjnie na Wielkanoc.
Smaczny, nisko-tłuszczowy pasztet drobiowy z pistacjami.
Idealny z chlebkiem żytnim domowego wypieku.
Od święta i nie tylko.
Polecam.
Składniki na 12 małych pasztecików (w formie muffinkowej):
0,5 kg wątróbek drobiowych
2 udka z kurczaka
1 średnia cebula
2 łyżki masła
2-3 cm świeżego korzenia imbiru (ewentualnie sproszkowany)
2 jajka
2 łyżki sosu sojowego
100-150 ml śmietany kremówki (30%)
marchewka, pietruszka, kawałek selera
30 g pistacji (najlepsze niesolone)
do smaku: sól, pieprz, gałka muszkatołowa
Przygotowanie:
Udka kurczaka ugotować w małej ilości wody z włoszczyzną, w osolonej wodzie. Gotować do miękkości, wyjąć, przestudzić, wybrać samo, chude mięsko do pasztetu i kawałki ugotowanych warzyw.
Wątróbkę umyć, oczyścić (można moczyć wcześniej w mleku). Na patelni rozgrzać masło, dodać pokrojoną cebulę, plasterki imbiru i wątróbkę. Przesmażać razem kilka minut, można pod przykryciem. Dla otuchy dodam, że tak smażona nie strzela ;)
Przygotowane, przestudzone mięso z kurczaka z warzywami oraz wątróbkę wraz z całością ze smażenia, zmiksować w blenderze. Można podlewać śmietanką, gdyby miksowanie było zbyt trudne z powodu konsystencji. Do pasty mięsno-warzywnej dodać całe jajka, przyprawy, sos sojowy, śmietankę. Przyprawić do smaku. W razie potrzeby dodać łyżkę wywaru z kurczaka lub śmietankę. Kosystencja ma być gęsta ale łatwa do mieszania łyżką.
Formę mufinkową wysmarować masłem i ewentualnie wysypać bułką tartą.
Nakładać do pełna pasztet, przykryć folią aluminiową.
Piec w kąpieli wodnej*, 45 minut, w temperaturze 180 stopni.
Studzić przykryte w formie, chłodne wstawić jeszcze do lodówki. Po kilku godzinach w lodówce będą gotowe do spożycia.
Paszteciki można zamrażać. Porcje muffinkowe są praktyczne, na jedno śniadanko. Paszteciki są mniej kremowe jak smarowidła ze sklepu, gdyż zawierają mniej tłuszczu. Niemniej jednak można je zarówno kroić jak i rozsmarowywać na chlebku. Zdecydowanie smaczniejsze niż najlepsze ze sklepu i... wiesz co jesz ;)
Smacznego.
* pieczenie w kąpieli wodnej polega na włożeniu foremki z pasztecikami w drugą, większą formę, wypełnioną wodą. Dzięki temu paszteciki nie obsychają i zapiekają się równo.
Wypiekam go tradycyjnie na Wielkanoc.
Smaczny, nisko-tłuszczowy pasztet drobiowy z pistacjami.
Idealny z chlebkiem żytnim domowego wypieku.
Od święta i nie tylko.
Polecam.
Składniki na 12 małych pasztecików (w formie muffinkowej):
0,5 kg wątróbek drobiowych
2 udka z kurczaka
1 średnia cebula
2 łyżki masła
2-3 cm świeżego korzenia imbiru (ewentualnie sproszkowany)
2 jajka
2 łyżki sosu sojowego
100-150 ml śmietany kremówki (30%)
marchewka, pietruszka, kawałek selera
30 g pistacji (najlepsze niesolone)
do smaku: sól, pieprz, gałka muszkatołowa
Przygotowanie:
Udka kurczaka ugotować w małej ilości wody z włoszczyzną, w osolonej wodzie. Gotować do miękkości, wyjąć, przestudzić, wybrać samo, chude mięsko do pasztetu i kawałki ugotowanych warzyw.
Wątróbkę umyć, oczyścić (można moczyć wcześniej w mleku). Na patelni rozgrzać masło, dodać pokrojoną cebulę, plasterki imbiru i wątróbkę. Przesmażać razem kilka minut, można pod przykryciem. Dla otuchy dodam, że tak smażona nie strzela ;)
Przygotowane, przestudzone mięso z kurczaka z warzywami oraz wątróbkę wraz z całością ze smażenia, zmiksować w blenderze. Można podlewać śmietanką, gdyby miksowanie było zbyt trudne z powodu konsystencji. Do pasty mięsno-warzywnej dodać całe jajka, przyprawy, sos sojowy, śmietankę. Przyprawić do smaku. W razie potrzeby dodać łyżkę wywaru z kurczaka lub śmietankę. Kosystencja ma być gęsta ale łatwa do mieszania łyżką.
Formę mufinkową wysmarować masłem i ewentualnie wysypać bułką tartą.
Nakładać do pełna pasztet, przykryć folią aluminiową.
Piec w kąpieli wodnej*, 45 minut, w temperaturze 180 stopni.
Studzić przykryte w formie, chłodne wstawić jeszcze do lodówki. Po kilku godzinach w lodówce będą gotowe do spożycia.
Paszteciki można zamrażać. Porcje muffinkowe są praktyczne, na jedno śniadanko. Paszteciki są mniej kremowe jak smarowidła ze sklepu, gdyż zawierają mniej tłuszczu. Niemniej jednak można je zarówno kroić jak i rozsmarowywać na chlebku. Zdecydowanie smaczniejsze niż najlepsze ze sklepu i... wiesz co jesz ;)
Smacznego.
* pieczenie w kąpieli wodnej polega na włożeniu foremki z pasztecikami w drugą, większą formę, wypełnioną wodą. Dzięki temu paszteciki nie obsychają i zapiekają się równo.
czwartek, 11 lutego 2010
Boczek pieczony z ziołami
Danie na duży apetyt na mięso!
Pachnie intensywnie ziołami i dobrze komponuje się z piwem imbirowym lub, jak ja wolę, z lampką czerwonego wina.
Koniecznie ze świeżo startym chrzanem i musztardą.
Składniki:
spory kawałek chudego, surowego, mocno mięsnego boczku
5 liści laurowych, główka czosnku, 4 gałązki rozmarynu, pieprz, sól, chilli, 10 jagód jałowca, ziele angielskie
3 łyżki oliwy
Przygotowanie:
Umyć mięso i osuszyć, ponacinać skórkę w kratkę. Natrzeć solą i pieprzem i świeżym czosnkiem.
Do naczynia, w którym będziemy piec mięso ułożyć na dnie 3 gałązki rozmarynu, liście laurowe i oliwę. Ułożyć mięso, doprawić chilli, posypać pieprzem, i resztą przypraw. Przykryć gałązkami rozmarynu. Szczelnie przykryć folią spożywczą i odstawić na 24 godziny do lodówki.
Piekarnik nagrzać do 250˚C.
Naczynie odkryć, mięso odwrócić i wstawić do bardzo gorącego piekarnika.
Gdy zrumieni się, odwrócić i znowu piec do mocnego zrumienienia. Dzięki temu będzie soczyste mięso w chrupiącej skórce.
Następnie luźno przykryć i piec w temperaturze około 210˚C, godzina na każdy kilogram mięsa.
Na koniec przejść na opcję „grill” i przyrumienić skórkę na mocno chrupiąco.
Podawać na ciepło lub na zimno koniecznie ze świeżo startym chrzanem.
Bardzo aromatyczne mięso.
Pachnie intensywnie ziołami i dobrze komponuje się z piwem imbirowym lub, jak ja wolę, z lampką czerwonego wina.
Koniecznie ze świeżo startym chrzanem i musztardą.
Składniki:
spory kawałek chudego, surowego, mocno mięsnego boczku
5 liści laurowych, główka czosnku, 4 gałązki rozmarynu, pieprz, sól, chilli, 10 jagód jałowca, ziele angielskie
3 łyżki oliwy
Przygotowanie:
Umyć mięso i osuszyć, ponacinać skórkę w kratkę. Natrzeć solą i pieprzem i świeżym czosnkiem.
Do naczynia, w którym będziemy piec mięso ułożyć na dnie 3 gałązki rozmarynu, liście laurowe i oliwę. Ułożyć mięso, doprawić chilli, posypać pieprzem, i resztą przypraw. Przykryć gałązkami rozmarynu. Szczelnie przykryć folią spożywczą i odstawić na 24 godziny do lodówki.
Piekarnik nagrzać do 250˚C.
Naczynie odkryć, mięso odwrócić i wstawić do bardzo gorącego piekarnika.
Gdy zrumieni się, odwrócić i znowu piec do mocnego zrumienienia. Dzięki temu będzie soczyste mięso w chrupiącej skórce.
Następnie luźno przykryć i piec w temperaturze około 210˚C, godzina na każdy kilogram mięsa.
Na koniec przejść na opcję „grill” i przyrumienić skórkę na mocno chrupiąco.
Podawać na ciepło lub na zimno koniecznie ze świeżo startym chrzanem.
Bardzo aromatyczne mięso.
wtorek, 26 stycznia 2010
Kurczak z sosem mango
w pogoni za cytrusowym aromatem....
pachnący egzotyczną słodyczą…
smakowita kombinacja pobudzająca zmysły… polecam do przygotowania na szybko!
Składniki na 4 porcje:3 połówki średniej wielkości piersi z kurczaka (filety)
1 mango
3 marchewki
1 łyżka oliwy
2 łyżki masła
sok z całej pomarańczy (ja użyłam „bloody orange”)
przyprawy: sól, świeżo mielony pieprz, chilli, kardamon, curry
Przygotowanie:
Piersi kurczaka oczyszczamy i kroimy w grubą kostkę. Lekko posolić i popieprzyć.
Mango, marchewki obieramy i kroimy w grubą kostkę, marchewki w grube słupki.
Na patelni rozgrzać łyżkę masła i wrzucić kawałki kurczaka. Zrumienić, dodać pokrojone marchewki. Przesmażyć krótko dodając odrobinę chilli. Przełożyć do nagrzanego naczynia żaroodpornego i wstawić do nagrzanego piekarnika (190-200 stopni) i podpiekać ok. 15 minut bez przykrycia
Przygotować sos mango. Na patelni rozgrzać łyżkę oliwy z oliwek i wrzucić mango. Przesmażyć na „al dente”**, po czym odłożyć ok. ¼ i pokroić na drobniejszą kostkę, dodać do naczynia z kurczakiem.
Do pozostałego mango wlać ½ szklanki wody, lekko gotując, dodać ½ łyżeczki mielonego kardamonu, odrobinę chilli, sok z pomarańczy, szczyptę soli, łyżeczkę curry, łyżeczkę masła. Razem gotować ok.5 minut.
Następnie sos zmiksować i trzymać ciepły.
Na podgrzane talerze nałożyć ciepły sos mango i ułożyć na nim (lub obok, jak kto woli) gorącego kurczaka z mango i marchewką.
Podawać z ryżem białym, dzikim lub pachnącym ziołami.
Kombinacja smakowa jest naprawdę pyszna. Powstała w ramach szybkiego, eksperymentalnego obiadu ze szczyptą egzotyki.
** al dente = na półtwardo ;)
Mahl zeit!
pachnący egzotyczną słodyczą…
smakowita kombinacja pobudzająca zmysły… polecam do przygotowania na szybko!
Składniki na 4 porcje:3 połówki średniej wielkości piersi z kurczaka (filety)
1 mango
3 marchewki
1 łyżka oliwy
2 łyżki masła
sok z całej pomarańczy (ja użyłam „bloody orange”)
przyprawy: sól, świeżo mielony pieprz, chilli, kardamon, curry
Przygotowanie:
Piersi kurczaka oczyszczamy i kroimy w grubą kostkę. Lekko posolić i popieprzyć.
Mango, marchewki obieramy i kroimy w grubą kostkę, marchewki w grube słupki.
Na patelni rozgrzać łyżkę masła i wrzucić kawałki kurczaka. Zrumienić, dodać pokrojone marchewki. Przesmażyć krótko dodając odrobinę chilli. Przełożyć do nagrzanego naczynia żaroodpornego i wstawić do nagrzanego piekarnika (190-200 stopni) i podpiekać ok. 15 minut bez przykrycia
Przygotować sos mango. Na patelni rozgrzać łyżkę oliwy z oliwek i wrzucić mango. Przesmażyć na „al dente”**, po czym odłożyć ok. ¼ i pokroić na drobniejszą kostkę, dodać do naczynia z kurczakiem.
Do pozostałego mango wlać ½ szklanki wody, lekko gotując, dodać ½ łyżeczki mielonego kardamonu, odrobinę chilli, sok z pomarańczy, szczyptę soli, łyżeczkę curry, łyżeczkę masła. Razem gotować ok.5 minut.
Następnie sos zmiksować i trzymać ciepły.
Na podgrzane talerze nałożyć ciepły sos mango i ułożyć na nim (lub obok, jak kto woli) gorącego kurczaka z mango i marchewką.
Podawać z ryżem białym, dzikim lub pachnącym ziołami.
Kombinacja smakowa jest naprawdę pyszna. Powstała w ramach szybkiego, eksperymentalnego obiadu ze szczyptą egzotyki.
** al dente = na półtwardo ;)
Mahl zeit!
poniedziałek, 18 stycznia 2010
Aromatyczna kaczka w pomarańczach
na królewski obiad lub dla wytworzenia świątecznego nastroju, koniecznie przy świecach…
pachnąca pomarańczą, dobrze wypieczona, nie sucha… dodatek kardamonu podkreśla cytrusowy aromat...
Składniki:
kaczka w całości
2 pomarańcze
sok z ½ cytryny
2 łyżki masła
3 gałązki melisy cytrynowej
olej słonecznikowy
2 gałązki świeżego rozmarynu
przyprawy: sól, pieprz, 2-3 łyżeczki tymianku, 1 łyżeczka kardamonu mielonego, 2 łyżeczki papryki słodkiej, 2 łyżeczki trybuli
Przygotowanie:
Kaczkę umyć, osuszyć, natrzeć solą. Mrożoną kaczkę umieścić dzień wcześniej w lodówce aby pomału się rozmrażała.
Przygotować marynatę: 3 łyżki oleju wymieszać z odrobiną soku z cytryny i przyprawami: pieprz, kardamon, tymian, trybula. Kaczkę posmarować marynatą. Ułożyć w naczyniu żaroodpornym na gałązkach rozmarynu.
Do środka kaczki włożyć plastry z jednej pomarańczy i gałązki melisy. Zawinąć w folię i odstawić na noc do lodówki.
Kaczkę piecze się około 2 godziny.
Przed pieczeniem posypać kaczkę papryką słodką i ułożyć na wierzchu wiórki masła.
Wstawić do nagrzanego (250˚C – opcja grill) piekarnika. Po 10 minutach zmniejszyć temperaturę do 220˚C i przełączyć na góra-dół, przykryć pierś kaczki kawałkiem folii aluminiowej.
Przygotować sos do polewania kaczki: sok z połówki pomarańczy, łyżeczka soku z cytryny, pół łyżeczki soli, trochę oleju i tyle samo wody; wymieszać.
Polewać kaczkę w trakcie pieczenia; można później zlać sos wytworzony z pieczenia połączyć z sosem i nadal polewać.
20-30 minut przed końcem pieczenia przełączyć na opcję grill i zapiekać kaczkę bez przykrycia, polewając.
U nas królowała w towarzystwie austriackich knedli ziemniaczanych i zasmażanej czerwonej kapusty z jabłkiem. Obowiązkowo podana z kawałkami świeżej pomarańczy i żurawiną.
poniedziałek, 11 stycznia 2010
Papryka Faszerowana
Kolorowe papryki wypełnione farszem mięsnym w aromatycznym sosie pomidorowym
bez wzmacniaczy smaku!
Składniki na 6 porcji:
6 świeżych, kolorowych papryk
500 g mięsa mielonego (najlepiej wołowo-wieprzowe)
125 g ryżu
1 łyżka oliwy z oliwek
sól, pieprz do smaku
1/2 łyżeczki świeżo mielonego chilli
2 spore łyżki majeranku
poza tym:
sos pomidorowy w stylu włoskim z tego przepisu :)
Przygotowanie:
Zaczynamy od gotowania ryżu w osolonej wodzie na lekko twardy (3/4 zalecanego czasu z opakowania).
Po ugotowaniu, ryż przestudzić.
Farsz do nadziewania papryk. W misce wymieszać dokładnie razem (najwygodniej ręką ;) składniki:
mięso mielone, ugotowany ryż, łyżka oliwy z oliwek, sól, pieprz, chilli, majeran.
Przygotować papryki. Ostrym nożem odciąć główki papryk i usunąć dokładnie gniazda nasienne ze środka. Łyżką nakładać do środka przygotowany farsz, ugniatając lekko. Papryki przykryć "czapeczkami" i spiąć wykałaczkami aby nie rozpadały się w razie przewrócenia ;)
Przygotowane papryki ułożyć w głębokiej patelni z pokrywką*. Sprawdzić wcześniej czy się zmieszczą. Ważne aby były przykryte szczelnie pokrywką, aby mogły gotować się w "łaźni parowej".
Papryki zalać, do 1/3 wysokości, przygotowanym sosem pomidorowym wg tego przepisu.
Gotować na małym ogniu przez około 1h20
*Można również zapiekać papryki w piekarniku, w naczyniu żaroodpornym z pokrywką. Również zalane sosem. Temp. ok. 150-160, przez ok. 1,5 h
Podawać z purre ziemniaczanym posypanym pietruszką i pomidorkami koktailowymi z gałązką do dekoracji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)