piątek, 7 października 2011

Tort Malakoff (Malakov)

czas pędzi...
czasem go brakuje, czasem zwalnia...
Na naszą rocznicę ślubu wypróbowałam wreszcie słynny tort Malakoff.
Tort nazwę zawdzięcza francuskiemu generałowi Aimable Jean Jacques Pélissier  (1794-1864) książę de Malakoff, który podczas wojny krymskiej zdobył ukraińską twierdzę Malakov (fr. Malakoff) na Krymie.
Tort na bazie biszkoptów znany jest na całym świecie, bardzo popularny w Austrii. Najprawdopodobniej pochodzi z części południowej Austrii blisko Włoch.
Istnieje wiele wersji tego tortu, również z serkiem mascarpone, czy wyłącznie z biszkoptami.
Ja postanowiłam zaufać przepisowi z austriackiej książki "Süsses aus dem Sacher", czyli książki ze słodkościami ze słynnego hotelu Sacher.
Nie zawiodłam się, więc polecam. Jest doskonały...z moimi drobnymi modyfikacjami!

Składniki na formę 24 cm:
jeden blat biszkoptu czekoladowego -> wg tego przepisu (1/3 porcji)
jeden blat biszkoptu waniliowego -> wg. tego przepisu (cała porcja)

*oczywiście można wykonać wyłącznie na biszkopcie waniliowym lub upiec całe biszkopty, przekroić na blaty i pozostałe zamrozić. Będą zawsze pod ręką gdy przyjdzie ochota na tort bez pieczenia. Ja tak robię ;)

Krem waniliowy:
2 żółtka
2 całe jajka
100 g drobnego cukru
500 ml śmietany kremówki (36%)
6 listków żelatyny (proporcja na pół litra płynu)
kieliszek likeru Amaretto (4 cl)
1 łyżka ekstraktu waniliowego (lub ziarenka z 1/3 laski wanilii)

Syrop rumowy:
50 g drobnego cukru
100 ml wody
100 ml rumu
1 opakowanie biszkoptów (podłużnych)

Do dekoracji:
biszkopty, 250-300 ml bitej śmietany, czekolada, uprażone płątki migdałowe, marcepanowe dekoracje wg. uznania.
Opcjonalnie (u mnie) również warstwa marcepana  przesmarowana konfiturą morelową.

Przygotowanie:
Ciasto, biszkop upiec, przestudzić.

krem waniliowy.
Żółtka, jajka, cukier, wanilię, ekstrakt, wszystko razem ubijać na parze do osiągnięcia temperatury minimum 40 stopni C. Czyli, garnek z wodą na dnie, na to metalowa miska (szybko nagrzewa się i szybko chłodzi) i gotujemy, ubijając na puszystą piankę.
Nie przegrzać! Gdy jajka się spasteryzują, ubijamy dalej, umieszczając miskę w zimnym naczyniu. Czyli, ubijamy dalej chłodząc.
W między czasie moczymy żelatynę i rozpuszczamy w 2 łyżkach wody. Żelatynę dodajemy do jeszcze ciepłej masy.
Na koniec dodajemy również likier amaretto, w trakcie ubijania i studzenia.

Przepyszna pianka o smaku migdałowo waniliowym gotowa.
Osobno ubić bitą śmietaną i delikatnie połączyć z musem amaretto.

Krem jest doskonały również solo jako "muss amaretto"!

Syrop rumowy:
zakotować wodę z cukrem, lekko zredukować i na koniec studząc wlać rum.
Syropem nasączamy delikatnie pokrojone na kawałki biszkopty i również ciasto.

Wykończenie:
Układamy biszkopt czekoladowy. Zapinamy obręcz!
Opcjonalnie u mnie! posmarować cienko konfiturą morelową, na to rozwałkowany cienko marcepan, znowu cieniutko konfitura i drugi blat biszkoptu czekoladowego.

Lekko skropić syropem rumowym, wyłożyć połowę musu amaretto, rozłożyć pokrojone i lekko nasączone rumem biszkopty, przykryć resztą musu amaretto. Wyrównać.
Przykryć biszkoptem waniliowym.

Schłodzić, najlepiej przez całą noc.
Zdjąć delikatnie obręcz, odcinając nożem.
Ubić śmietanę, udekorować tort według smaku i ochoty!

Smacznego! :)

Related Posts with Thumbnails