Kubek gorącej czekolady...
na słodki, ciepły wieczór :)
z pozdrowieniami dla Di ;)
Składniki na 3 kubki:
400 ml mleka
200 ml śmietanki, kremówki (30%)
100 g czekolady (50 g gorzkiej, 70% cacao + 50 g mlecznej)
szczypta soli
opcjonalnie dla smaku:
szczypta cynamonu i łyżeczka ekstraktu waniliowego
lub dla poszukiwaczy intensywniejszych wrażeń... szczypta chilli
dodatkowo i koniecznie w komplecie!... bita śmietana bez cukru! (ok. 100 ml)
Przygotowanie:
Do garnuszka wlać mleko i śmietankę. Czekoladę połamać na małe kawałki.
I tu uwaga dla smakoszy... jeżeli chcecie intensywny czekoladowy smak, głęboki, należy użyć dobrej, gorzkiej czekolady z zawartością cacao ok. 70%. Dla bardziej mlecznego, moim zdaniem optymalnego smaku dla wszystkich, pół na pół (mleczna z gorzką). Można również mieszać gorzką z białą, etc... Znajdowanie ulubionej kombinacji z pewnością dostarczy słodkiej przyjemności :)
Czekoladę wrzucić do garnuszka i całość podgrzewać na małym ogniu mieszając.
Ja używam garnuszka do spieniania mleczka do kawy, i na koniec spieniam lekko czekoladę dla uzyskania czekoladowej pianki.
Do czekolady dodać szczyptę soli dla wydobycia smaku, oraz przyprawy.
Mocno podgrzać, nie gotować! W międzyczasie ubić śmietanę bez dodatków, która nada wykwintnego charakteru i doskonale przełamie słodycz.
Przelać do podgrzanych kubków, na wierzch ułożyć łyżką bitą śmietanę.
mmm... miłego....
*****
czekolada ma intensywny czekoladowy smak. W zależności od rodzaju użytej czekolady, uzyskacie odpowiednio inny smak.
Konsystencja jest zbliżona do kubka cacao, smak bardziej kremowy i oczywiście czekoladowy.
Dla baaardzo gęstej czekolady... potrzeba duuuużo czekolady, lub jak sądzę, w składzie proszków jest skrobia, która zagęszcza.
czwartek, 22 kwietnia 2010
środa, 21 kwietnia 2010
Bułeczki Brioche błyskawiczne
Lubicie drożdżówki??
my bardzo :) z zimnym mlekiem i konfiturami. Mój młody człowiek, uwielbia klasycznie z kruszonką.
A takie pięknie wyrośnięte ugniata paluchami w kulki i z radością zjada.
Przyznam, że zawsze mnie ściska w dołku jak widzę tą miazgę zrobioną ze świeżo upieczonego, idealnie wyrośniętego ciasta,..
ja lepiłam kulki z bułek z piekarni ;)))
Ostatnio przerabiam namiętnie różne wersje drożdżowego ciasta Brioche.
Ta wersja ekspresowa jest godna polecenia na wiosenne śniadanie. Łatwe, szybkie, magicznie paaaaachnące! Najlepsze jeszcze ciepłe, choć świeżość zachowują nawet następnego dnia.
Składniki na 12 bułeczek:
400 g mąki pszennej
100 ml ciepłego mleka
7 łyżek cukru
20 g świeżych drożdży
3 jajka
150 g miękkiego masła
spora szczypta soli
wanilia
na kruszonkę: 2 czubate łyżki miękkiego masła, około 4 łyżki cukru i 4 łyżki mąki pszennej
Przygotowanie:
Przygotować formę muffinową (standardowa na 12 babeczek), wyłożyć każde wgłębienie kawałkiem papieru do pieczenia. Można użyć gotowych papilotek lub po prostu wyciąć kwadraty i włożyć we wgłębienia formy, niczym nie smarować.
Do miski wsypać mąkę, zrobić wgłębienie po środku, wsypać cukier i na to wkruszyć drożdże. Następnie zalać drożdże letnim mlekiem. Nie mieszać, po prostu przykryć i odczekać chwilę, aż drożdże zaczną pracować.
Pieczenie ciasta drożdżowego, drożdżówek, jest naprawdę proste i nie jest konieczne godzinne wyrabianie ręczne przypłacone bólem nadgarstków, pleców, etc. Mity o wrażliwości drożdży, opadaniu i skomplikowaności przygotowania od zaczynu po pieczenie, można włożyć głęboko do szuflady. Na wspomnienie wysiłku jaki wkładała moja mama w przygotowanie rogalików drożdżowych (ręcznie wyrabianych) dla całej rodziny, przykro mi się robi, że ktoś takich mitów naopowiadał i kosztowało ją to tyle wysiłku. Efekt był oczywiście pyszny! ...niczym nie odbiegający od ekspresowo wyrabianego ciasta przy użyciu zwykłego robota kuchennego. To tyle...na marginesie...
Do miski z drożdżami dodajemy całe jajka, szczyptę soli, wanilię (może być cukier waniliowy) i zaczynamy wyrabianie robotem kuchennym (uchwyty śruby), na niskich obrotach. Ciasto drożdżowe briosz ma nieco lżejszą konsystencję od tradycyjnej drożdżówki, ale jest też bardziej delikatne w smaku. Należy wyrabiać tak długo aż ciasto osiągnie kształt przypominający kulę i będzie odchodziło od ścianek miski. Trwa to ładnych kilka minut, więc cierpliwości. Jeżeli po kilku minutach konsystencja jest za zdecydowanie za rzadka można dodać łyżkę, dwie mąki.
Wyrobione ciasto przykrywamy i odstawiamy do wyrośnięcia (około 20-30 min).
Po przerwie ponownie wyrabiamy i dodajemy stopniowo miękkie masło (nie rozpuszczone).
Całość nadal na niski obrotach wyrabiamy spokojnie do momentu gdy ciasto będzie już zdecydowanie ładnie odchodziło od ścianek i utworzy zgrabną kuleczkę.
Ponownie przykrywamy i dajemy mu odpocząć kolejne 20-30 minut.
W międzyczasie można zagnieść kruszonkę, palcami połączyć wszystkie składniki do uzyskania kruszonki. Ponieważ robię ją zawsze "na oko", możliwe, że trzeba dodać odrobinę więcej mąki i/lub cukru. Z pewnością intuicyjnie wyczujecie potrzebę ;)
Wracając do ciasta, ostatni raz lekko zagniatamy ręką i wkładamy (ja robię to łyżką) do foremek. Posypujemy kruszonką, pozwalamy im chwilę podrosnąć i pieczemy 25-30 minut w temperaturze 180 stopni C.
Gotowe wyjąć z formy i studzić na kratce, lub zjadać na ciepło. Można z konfiturami i zimnym mlekiem :)
Smacznego!
----------------> uwag kilka...
upiekłam ponownie, sprawdzając dokładnie proporcje
wszystko się zgadza, wychodzą pyszne
kilka przydatnych spostrzeżeń:
my bardzo :) z zimnym mlekiem i konfiturami. Mój młody człowiek, uwielbia klasycznie z kruszonką.
A takie pięknie wyrośnięte ugniata paluchami w kulki i z radością zjada.
Przyznam, że zawsze mnie ściska w dołku jak widzę tą miazgę zrobioną ze świeżo upieczonego, idealnie wyrośniętego ciasta,..
ja lepiłam kulki z bułek z piekarni ;)))
Ostatnio przerabiam namiętnie różne wersje drożdżowego ciasta Brioche.
Ta wersja ekspresowa jest godna polecenia na wiosenne śniadanie. Łatwe, szybkie, magicznie paaaaachnące! Najlepsze jeszcze ciepłe, choć świeżość zachowują nawet następnego dnia.
Składniki na 12 bułeczek:
400 g mąki pszennej
100 ml ciepłego mleka
7 łyżek cukru
20 g świeżych drożdży
3 jajka
150 g miękkiego masła
spora szczypta soli
wanilia
na kruszonkę: 2 czubate łyżki miękkiego masła, około 4 łyżki cukru i 4 łyżki mąki pszennej
Przygotowanie:
Przygotować formę muffinową (standardowa na 12 babeczek), wyłożyć każde wgłębienie kawałkiem papieru do pieczenia. Można użyć gotowych papilotek lub po prostu wyciąć kwadraty i włożyć we wgłębienia formy, niczym nie smarować.
Do miski wsypać mąkę, zrobić wgłębienie po środku, wsypać cukier i na to wkruszyć drożdże. Następnie zalać drożdże letnim mlekiem. Nie mieszać, po prostu przykryć i odczekać chwilę, aż drożdże zaczną pracować.
Pieczenie ciasta drożdżowego, drożdżówek, jest naprawdę proste i nie jest konieczne godzinne wyrabianie ręczne przypłacone bólem nadgarstków, pleców, etc. Mity o wrażliwości drożdży, opadaniu i skomplikowaności przygotowania od zaczynu po pieczenie, można włożyć głęboko do szuflady. Na wspomnienie wysiłku jaki wkładała moja mama w przygotowanie rogalików drożdżowych (ręcznie wyrabianych) dla całej rodziny, przykro mi się robi, że ktoś takich mitów naopowiadał i kosztowało ją to tyle wysiłku. Efekt był oczywiście pyszny! ...niczym nie odbiegający od ekspresowo wyrabianego ciasta przy użyciu zwykłego robota kuchennego. To tyle...na marginesie...
Do miski z drożdżami dodajemy całe jajka, szczyptę soli, wanilię (może być cukier waniliowy) i zaczynamy wyrabianie robotem kuchennym (uchwyty śruby), na niskich obrotach. Ciasto drożdżowe briosz ma nieco lżejszą konsystencję od tradycyjnej drożdżówki, ale jest też bardziej delikatne w smaku. Należy wyrabiać tak długo aż ciasto osiągnie kształt przypominający kulę i będzie odchodziło od ścianek miski. Trwa to ładnych kilka minut, więc cierpliwości. Jeżeli po kilku minutach konsystencja jest za zdecydowanie za rzadka można dodać łyżkę, dwie mąki.
Wyrobione ciasto przykrywamy i odstawiamy do wyrośnięcia (około 20-30 min).
Po przerwie ponownie wyrabiamy i dodajemy stopniowo miękkie masło (nie rozpuszczone).
Całość nadal na niski obrotach wyrabiamy spokojnie do momentu gdy ciasto będzie już zdecydowanie ładnie odchodziło od ścianek i utworzy zgrabną kuleczkę.
Ponownie przykrywamy i dajemy mu odpocząć kolejne 20-30 minut.
W międzyczasie można zagnieść kruszonkę, palcami połączyć wszystkie składniki do uzyskania kruszonki. Ponieważ robię ją zawsze "na oko", możliwe, że trzeba dodać odrobinę więcej mąki i/lub cukru. Z pewnością intuicyjnie wyczujecie potrzebę ;)
Wracając do ciasta, ostatni raz lekko zagniatamy ręką i wkładamy (ja robię to łyżką) do foremek. Posypujemy kruszonką, pozwalamy im chwilę podrosnąć i pieczemy 25-30 minut w temperaturze 180 stopni C.
Gotowe wyjąć z formy i studzić na kratce, lub zjadać na ciepło. Można z konfiturami i zimnym mlekiem :)
Smacznego!
----------------> uwag kilka...
upiekłam ponownie, sprawdzając dokładnie proporcje
wszystko się zgadza, wychodzą pyszne
kilka przydatnych spostrzeżeń:
- ciasto ma rzadszą konsystencję niż zwykłe drożdżówki i jest też delikatniejsze
- wymaga dłuższego wyrabiania, cierliwie wyrabiać aż będzie elastyczne!
- będzie odchodzić od ścianek miski; taka zgrabna kulka ślizgająca się po misce, ale miękka w dotyku
- najwygodniej nakładać łyżką do foremek
- można wyrobione ciasto włożyć do lodówki w dużej misce (będzie rosło), przykryte folią spożywczą; nawet na 2 dni, a potem tylko do foremek, krótkie wyrastanie i piec
- upieczone można zamrażać, a potem tylko do nagrzanego piekarnika (100 stC) na jakieś 10-15 min
- można dodać rodzynki, wisienki, morele, porzeczki, a nawet 1-2 kostki czekolady do środka..
wtorek, 20 kwietnia 2010
Paszteciki drobiowe z pistacjami
Pasztecik luksusowy.
Wypiekam go tradycyjnie na Wielkanoc.
Smaczny, nisko-tłuszczowy pasztet drobiowy z pistacjami.
Idealny z chlebkiem żytnim domowego wypieku.
Od święta i nie tylko.
Polecam.
Składniki na 12 małych pasztecików (w formie muffinkowej):
0,5 kg wątróbek drobiowych
2 udka z kurczaka
1 średnia cebula
2 łyżki masła
2-3 cm świeżego korzenia imbiru (ewentualnie sproszkowany)
2 jajka
2 łyżki sosu sojowego
100-150 ml śmietany kremówki (30%)
marchewka, pietruszka, kawałek selera
30 g pistacji (najlepsze niesolone)
do smaku: sól, pieprz, gałka muszkatołowa
Przygotowanie:
Udka kurczaka ugotować w małej ilości wody z włoszczyzną, w osolonej wodzie. Gotować do miękkości, wyjąć, przestudzić, wybrać samo, chude mięsko do pasztetu i kawałki ugotowanych warzyw.
Wątróbkę umyć, oczyścić (można moczyć wcześniej w mleku). Na patelni rozgrzać masło, dodać pokrojoną cebulę, plasterki imbiru i wątróbkę. Przesmażać razem kilka minut, można pod przykryciem. Dla otuchy dodam, że tak smażona nie strzela ;)
Przygotowane, przestudzone mięso z kurczaka z warzywami oraz wątróbkę wraz z całością ze smażenia, zmiksować w blenderze. Można podlewać śmietanką, gdyby miksowanie było zbyt trudne z powodu konsystencji. Do pasty mięsno-warzywnej dodać całe jajka, przyprawy, sos sojowy, śmietankę. Przyprawić do smaku. W razie potrzeby dodać łyżkę wywaru z kurczaka lub śmietankę. Kosystencja ma być gęsta ale łatwa do mieszania łyżką.
Formę mufinkową wysmarować masłem i ewentualnie wysypać bułką tartą.
Nakładać do pełna pasztet, przykryć folią aluminiową.
Piec w kąpieli wodnej*, 45 minut, w temperaturze 180 stopni.
Studzić przykryte w formie, chłodne wstawić jeszcze do lodówki. Po kilku godzinach w lodówce będą gotowe do spożycia.
Paszteciki można zamrażać. Porcje muffinkowe są praktyczne, na jedno śniadanko. Paszteciki są mniej kremowe jak smarowidła ze sklepu, gdyż zawierają mniej tłuszczu. Niemniej jednak można je zarówno kroić jak i rozsmarowywać na chlebku. Zdecydowanie smaczniejsze niż najlepsze ze sklepu i... wiesz co jesz ;)
Smacznego.
* pieczenie w kąpieli wodnej polega na włożeniu foremki z pasztecikami w drugą, większą formę, wypełnioną wodą. Dzięki temu paszteciki nie obsychają i zapiekają się równo.
Wypiekam go tradycyjnie na Wielkanoc.
Smaczny, nisko-tłuszczowy pasztet drobiowy z pistacjami.
Idealny z chlebkiem żytnim domowego wypieku.
Od święta i nie tylko.
Polecam.
Składniki na 12 małych pasztecików (w formie muffinkowej):
0,5 kg wątróbek drobiowych
2 udka z kurczaka
1 średnia cebula
2 łyżki masła
2-3 cm świeżego korzenia imbiru (ewentualnie sproszkowany)
2 jajka
2 łyżki sosu sojowego
100-150 ml śmietany kremówki (30%)
marchewka, pietruszka, kawałek selera
30 g pistacji (najlepsze niesolone)
do smaku: sól, pieprz, gałka muszkatołowa
Przygotowanie:
Udka kurczaka ugotować w małej ilości wody z włoszczyzną, w osolonej wodzie. Gotować do miękkości, wyjąć, przestudzić, wybrać samo, chude mięsko do pasztetu i kawałki ugotowanych warzyw.
Wątróbkę umyć, oczyścić (można moczyć wcześniej w mleku). Na patelni rozgrzać masło, dodać pokrojoną cebulę, plasterki imbiru i wątróbkę. Przesmażać razem kilka minut, można pod przykryciem. Dla otuchy dodam, że tak smażona nie strzela ;)
Przygotowane, przestudzone mięso z kurczaka z warzywami oraz wątróbkę wraz z całością ze smażenia, zmiksować w blenderze. Można podlewać śmietanką, gdyby miksowanie było zbyt trudne z powodu konsystencji. Do pasty mięsno-warzywnej dodać całe jajka, przyprawy, sos sojowy, śmietankę. Przyprawić do smaku. W razie potrzeby dodać łyżkę wywaru z kurczaka lub śmietankę. Kosystencja ma być gęsta ale łatwa do mieszania łyżką.
Formę mufinkową wysmarować masłem i ewentualnie wysypać bułką tartą.
Nakładać do pełna pasztet, przykryć folią aluminiową.
Piec w kąpieli wodnej*, 45 minut, w temperaturze 180 stopni.
Studzić przykryte w formie, chłodne wstawić jeszcze do lodówki. Po kilku godzinach w lodówce będą gotowe do spożycia.
Paszteciki można zamrażać. Porcje muffinkowe są praktyczne, na jedno śniadanko. Paszteciki są mniej kremowe jak smarowidła ze sklepu, gdyż zawierają mniej tłuszczu. Niemniej jednak można je zarówno kroić jak i rozsmarowywać na chlebku. Zdecydowanie smaczniejsze niż najlepsze ze sklepu i... wiesz co jesz ;)
Smacznego.
* pieczenie w kąpieli wodnej polega na włożeniu foremki z pasztecikami w drugą, większą formę, wypełnioną wodą. Dzięki temu paszteciki nie obsychają i zapiekają się równo.
wtorek, 13 kwietnia 2010
Fiołki karmelizowane
...na smutki i niepogodę,
na wiosenne natchnienia
spacer po lesie, przemyślenia,
na chwile dla duszy, umysłu przewietrzenia..
znajdźcie piękno w ponury poranek i zatrzymajcie czas;
życie jest bukietem różnorodnych smaków, które nadają mu sens...
(...)
Składniki:
duża garść, zerwanych w spokojny dzień, fiołków leśnych
cukier puder
białko
Przygotowanie:
Rozwinięte kwiatki opłukać delikatnie w zimnej wodzie, ułożyć na ręczniku papierowym dla osuszenia.
Białko lekko roztrzepać w małej miseczce, w drugiej przygotować cukier puder.
Dodatkowo przygotować blaszkę z pergaminem i mały pędzelek.
Fiołki, trzymając za ogonki, zanurzać w białku, następnie w cukrze pudrze.
Można je malować białkiem, delikatnie posługując się pędzelkiem, a następnie opruszyć cukrem pudrem.
Jeżeli płatki sklejają się w trakcie moczenia w białku, również pędzelek przyjdzie z pomocą dla delikatnego rozdzielenia płatków.
Układać na pergaminie tak aby się nie stykały, kwiatkiem do góry.
Suszyć w piekarniku nagrznym do 50-60 stopni C przez około 2 godziny.
Suche przechowywać w suchym, szczelnym pojemniku.
Fiołki należą do kwiatów jadalnych. Można je dodawać do sałatek, deserów.
Karmelizowane, nadadzą blasku tortom, lodom, deserom.
Piękna, naturalna, smaczna i aromatyczna dekoracja talerza.
Karmelizowanie polecam cierpliwym osobom ;) czasochłonna sztuka, dla pasjonatów.
na wiosenne natchnienia
spacer po lesie, przemyślenia,
na chwile dla duszy, umysłu przewietrzenia..
znajdźcie piękno w ponury poranek i zatrzymajcie czas;
życie jest bukietem różnorodnych smaków, które nadają mu sens...
(...)
Składniki:
duża garść, zerwanych w spokojny dzień, fiołków leśnych
cukier puder
białko
Przygotowanie:
Rozwinięte kwiatki opłukać delikatnie w zimnej wodzie, ułożyć na ręczniku papierowym dla osuszenia.
Białko lekko roztrzepać w małej miseczce, w drugiej przygotować cukier puder.
Dodatkowo przygotować blaszkę z pergaminem i mały pędzelek.
Fiołki, trzymając za ogonki, zanurzać w białku, następnie w cukrze pudrze.
Można je malować białkiem, delikatnie posługując się pędzelkiem, a następnie opruszyć cukrem pudrem.
Jeżeli płatki sklejają się w trakcie moczenia w białku, również pędzelek przyjdzie z pomocą dla delikatnego rozdzielenia płatków.
Układać na pergaminie tak aby się nie stykały, kwiatkiem do góry.
Suszyć w piekarniku nagrznym do 50-60 stopni C przez około 2 godziny.
Suche przechowywać w suchym, szczelnym pojemniku.
Fiołki należą do kwiatów jadalnych. Można je dodawać do sałatek, deserów.
Karmelizowane, nadadzą blasku tortom, lodom, deserom.
Piękna, naturalna, smaczna i aromatyczna dekoracja talerza.
Karmelizowanie polecam cierpliwym osobom ;) czasochłonna sztuka, dla pasjonatów.
sobota, 10 kwietnia 2010
Tort bezowy
Tort bezowy na bazie Pavlovej. Z bitą śmietaną i truskawkami.
Lekka słodycz, której nie można się oprzeć.
szczegółowy przepis wkrótce...
Polecam również bezy Pavlova mini.
Lekka słodycz, której nie można się oprzeć.
szczegółowy przepis wkrótce...
Polecam również bezy Pavlova mini.
piątek, 9 kwietnia 2010
Brownie z orzechami
pierwszy raz wyszły zupełnie przypadkowo...
z założenia miał być biszkopt czekoladowy na tort, ale nie spodobała mi się struktura ciasta... (zbyt długo ucierane jak na biszkopt). Pominęłam białka i wyszły zaskakująco pyszne, intensywnie czekoladowe Brownie ;)
Idealne na czekoladowy apetyt...
Składniki:
150 g masła
150 g czekolady (60-70% cacao)
100 g mąki pszennej
30 g mąki ziemniaczanej
150 g cukru
6 żółtek
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Przygotowanie:
Przygotować formę 30x20 cm. Piekarnik nagrzać do 180 stopni C.
Miękkie masło zmiksować z cukrem na puszystą masę. W międzyczasie rozpuścić czekoladę w kąpieli wodnej lub w mikrofali (na minimalnej mocy) i lekko przestudzić.
Do utartego masła wlać powoli chłodną, rozpuszczoną czekoladę, następnie żółtka. Gdy konsystencja będzie jednolita dodać obie mąki wymieszane z proszkiem do pieczenia.
Krótko miksować i przelać na blaszkę.
Piec 40 minut, wyjąć pokroić na kwadraty. Ozdobić kleksem z białej czekolady i orzeszkami. Pasuje również bita śmietana.
Proste i sympatyczne.
W smaku i strukturą trochę przypominają naszego "murzynka", ale bardziej w kierunku browni.
Białka polecam odłożyć do lodówki i wykorzystać do przygotowania bezy Pavlova.
z założenia miał być biszkopt czekoladowy na tort, ale nie spodobała mi się struktura ciasta... (zbyt długo ucierane jak na biszkopt). Pominęłam białka i wyszły zaskakująco pyszne, intensywnie czekoladowe Brownie ;)
Idealne na czekoladowy apetyt...
Składniki:
150 g masła
150 g czekolady (60-70% cacao)
100 g mąki pszennej
30 g mąki ziemniaczanej
150 g cukru
6 żółtek
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Przygotowanie:
Przygotować formę 30x20 cm. Piekarnik nagrzać do 180 stopni C.
Miękkie masło zmiksować z cukrem na puszystą masę. W międzyczasie rozpuścić czekoladę w kąpieli wodnej lub w mikrofali (na minimalnej mocy) i lekko przestudzić.
Do utartego masła wlać powoli chłodną, rozpuszczoną czekoladę, następnie żółtka. Gdy konsystencja będzie jednolita dodać obie mąki wymieszane z proszkiem do pieczenia.
Krótko miksować i przelać na blaszkę.
Piec 40 minut, wyjąć pokroić na kwadraty. Ozdobić kleksem z białej czekolady i orzeszkami. Pasuje również bita śmietana.
Proste i sympatyczne.
W smaku i strukturą trochę przypominają naszego "murzynka", ale bardziej w kierunku browni.
Białka polecam odłożyć do lodówki i wykorzystać do przygotowania bezy Pavlova.
czwartek, 8 kwietnia 2010
Pesto włosko - orzechowe
Świeża bazylia kusiła intensywnym zapachem, parmezan w lodówce czekał na nowe wyzwanie, tylko piniowe.. gdzieś się zapodziały (?), na pomoc przyszły orzechy włoskie i wyszło pyszne, mocno włoskie Pesto.
Bez konserwantów, wzmacniaczy, masy ziemniaczanej! świeże, pachnące i intensywne!
Doskonałe do makaronu, tostów, dań rybnych, krewetek, kopytek,... etc.
Jeżeli lubicie Pesto, to koniecznie zróbcie w domu. Gwarancja świeżości, jakości i smaku!
Składniki:
garść orzechów włoskich
garść parmezanu w kawałkach
2 ząbki czosnku
duża garść świeżych liści bazylii, a nawet dwie
oliwa z oliwek extra Vergine
odrobina soli morskiej
Oryginalnie, sos Pesto zawiera orzeszki piniowe. Tym razem użyłam włoskich i… miła niespodzianka. Super! A na marginesie, osoby nie wtajemniczone nie zauważyły różnicy ;), zapewne za sprawą doskonałej oliwy prosto z Włoch od naszych serdecznych przyjaciół.
Najlepiej robić z wysokiej jakości składników, wówczas efekt końcowy będzie równie pyszny. Świeża bazylia, dobry parmezan (nadaje się również padano) i koniecznie dobrej jakości oliwa z oliwek extra Vergine
Przygotowanie:
wszystkie składniki włożyć do blendera i krótko miksować, w razie potrzeby dodając więcej oliwy dla uzyskania pożądanej konsystencji.
Przechowywać w lodówce w zamkniętym naczyniu do tygodnia.
czwartek, 1 kwietnia 2010
Zające Brioche na Wielkanocne śniadanie
Pyszne lekkie bułeczki w Wielkanocnej formie. Pachnące wanilią i szafranem. Po wypieczeniu wielu bułeczek z ciasta drożdżowego brioche, powstała wersja Wielkanocna, bardzo delikatna. Rozpływające się w ustach. Polecam.
*ciasto wymaga wyrastania w lodówce przez noc, dzięki temu nabiera dojrzałego smaku.
Składniki na około 16 małych bułeczek:
500-530 g mąki pszennej
150 ml ciepłego mleka
120 g miękkiego masła
80 g cukru trzcinowego pachnącego wanilią (można użyć zwykłego)
20 g świeżych drożdży
4 jajka
szczypta soli
1 łyżka ekstraktu waniliowego (lub wanilii)
1/2 łyżeczki szafranu
Przygotowanie:
Do miski wsypać mąkę, zrobić wgłębienie, wsypać cukier i na to rozkruszyć drożdże. Mleko podgrzać i dodać do niego roztarty szafran. Zalać ciepłym mlekiem drożdże i zostawić do spienienia, około 10-15 minut. Gdy drożdże zaczną pracować dodać resztę składników - oprócz masła!. Wyrabiać robotem na niskich obrotach, zwiększając, do uzyskania pięknie wyrobionego ciasta (kulki) odchodzącego od ścianek miski. W razie potrzeby dodać mąki lub mleka.
Gdy ciasto jest już ładnie wyrobione dodawać stopniowo miękkie masło nie przerywając wyrabiania.
Gotowe przykryć folią i wstawić do lodówki na całą noc.
Następnego dnia wyłożyć na podsypaną mąką stolnicę i lekko wyrobić, po czym uformować dwa wałki, pokroić na plasty i lepić kuleczki (główki). Uszy zająca powstały z okrągłych placuszków pokrojonych na plasterki, następnie lekko uformowane i sklejone razem, po czym na końcówce uszu ułożona kulka - główka. Ozdobione rodzynkami.
Gotowe bułeczki posmarować roztrzepanym białkiem lub całym jajkiem i przykryć folią do wyrośnięcia na 1-2 godziny (do podwojenia objętości).
Piec w nagrzanym piekarniku do 180 stopni, 20 minut.
Gotowe studzić na kratce lub zjadać ciepłe z zimnym mlekiem :)
Zdradzę mój sposób na wypoczęte święta. Bułeczki można upiec wcześniej na lekko rumiano i natychmiast po przestudzeniu zamrozić. Na śniadanie Wielkanocne jak znalazł! Wyjąć 15-20 min przed podaniem i podgrzać (tym samym rozmrażając) w lekko ciepłym piekarniku. Będą równie dobre jak zaraz po upieczeniu! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

