Czekolada w każdej postaci smakuje kojąco i pozytywnie energetyzująco.
Pierwotnie chodził za mną oryginalny tort Sachera, ale okazało się, że choć jest dobrem narodowym w Austrii, to zwolenników...w domu brak. Za suchy i za ciężki.
Stąd powstał pomysł na modyfikacje i w rezultacie pyszny tort czekoladowy. Wilgotny, mocno czekoladowy z pysznym smakiem kwaskowatych moreli. Polecam smakoszom czekoladowych przysmaków.
Biszkopt czekoladowy:
150 g masła
125 g cukru
7 jajek
100 g czekolady mlecznej
100 g czekolady gorzkiej (max 70%)
100 g mąki pszennej
25 g mąki ziemniaczanej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
krem 1:
1 słoiczek konfitury morelowej
1 łyżka soku z cytryny, 1 łyżka wody
krem 2:
250-300 ml śmietany kremówki
2 listki żelatyny
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Polewa:
50 g ciemnej czekolady
50 g mlecznej czekolady
100 ml śmietany 30%
kilka kropel ekstraktu waniliowego
Przygotowanie:
Piekarnik nagrzać do 170 ˚C. Forma 26 cm
Biszkopt. W misce zmiksować miękkie masło z cukrem na puszystą masę, dodać kolejno żółtka, zmniejszyć obroty i dodać roztopioną w kąpieli wodnej (lub w mikrofalówce) czekoladę. Na koniec dodać wymieszane obie mąki z proszkiem do pieczenia. Krótko miksować! tylko do połączenia składników!
Osobno ubić białka ze szczyptą soli i połączyć delikatnie z ciastem. Całość wylać do wyłożonej pergaminem (tylko na dnie) blaszki, piec 40-45 minut.
Biszkopt ostudzić w formie, zimny przeciąć na 3 blaty. Nasączyć lekko sokiem z pomarańczy.
Wykończenie:
Na jedną warstwę podgrzać konfiturę morelową z łyżką soku z cytryny.
Druga warstwa: ubić śmietanę kremówkę, dodać kilka kropli ekstraktu waniliowego i rozpuszczoną żelatynę (nie gorącą!). Moja opcja była bez cukru dla przełamania mocnej słodyczy czekolady. Lekko schłodzić.
Układamy: biszkopt, połowę ciepłej konfitury morelowej, drugi biszkopt, całość śmietany, biszkopt. Cały tort smarujemy, z wierzchu oraz boki, resztą ciepłej konfitury. Bez obaw o śmietanę, wytrzyma! Tort mocno schłodzić.
W tym czasie przygotować polewę czekoladową.. Rozpuścić czekoladę w kąpieli wodnej ze śmietanką i odrobiną wanilii (opcjonalnie).Gdy będzie gęsta i gładka (nie gorąca!) polać nią zimny tort, rozsmarowując ciepłym szerokim nożem. Warto namoczyć od czasu do czasu nóż w gorącej wodzie, co ułatwia uzyskanie gładkiej, lśniącej powierzchni.
Ponownie schłodzić.
Do tego tortu pasuje skromna dekoracja. Ja użyłam 3 czekoladowe róże, które wcześniej ulepiłam... Można użyć świeże płatki róż, będzie jeszcze piękniejszy.
Przepis na czekoladę plastyczną, z której zrobiłam róże znajdziecie na facebook: http://pl-pl.facebook.com/pages/tortenstubeat/145100785538528
sobota, 27 lutego 2010
piątek, 26 lutego 2010
Ekstrakt waniliowy
Intensywnie waniliowy aromat i smak zamknięty w szklanej butelce.
Niezastąpiony w domowych wypiekach.
Polecam przygotowanie naturalnego ekstraktu waniliowego w domu, który jest po prostu magiczny! ...i jest banalnie prosty w przygotowaniu.
bez chemii!
Składniki:
2-3 laski wanilii
około 1 szklanki wódki
Przygotowanie:
Najlepsza do ekstraktu waniliowego jest dekoracyjna szklana butelka z nakrętką lub korkiem. Umyta i wyparzona.
Do butelki włożyć nacięte laski wanilii (nie wydłubywać ziarenek) i zalać je czystą wódką.
Zakręcić i wstawić w chłodne i ciemne miejsce (nie lodówka). Od czasu do czasu wstrząsnąć butelką. Wanilia zabarwi wódkę na piękny brązowy kolor, a po około 2 miesiącach nabierze wystarczająco mocy by ją używać.
Niezastąpiony w domowych wypiekach.
Polecam przygotowanie naturalnego ekstraktu waniliowego w domu, który jest po prostu magiczny! ...i jest banalnie prosty w przygotowaniu.
bez chemii!
Składniki:
2-3 laski wanilii
około 1 szklanki wódki
Przygotowanie:
Najlepsza do ekstraktu waniliowego jest dekoracyjna szklana butelka z nakrętką lub korkiem. Umyta i wyparzona.
Do butelki włożyć nacięte laski wanilii (nie wydłubywać ziarenek) i zalać je czystą wódką.
Zakręcić i wstawić w chłodne i ciemne miejsce (nie lodówka). Od czasu do czasu wstrząsnąć butelką. Wanilia zabarwi wódkę na piękny brązowy kolor, a po około 2 miesiącach nabierze wystarczająco mocy by ją używać.
Gdy sporo ubędzie w butelce eliksiru, należy dolać wódki, wstrząsnąć i gotowe. Można dokładać laski wanilii dla wzmocnienia, nawet te, opróżnione z ziarenek do innej potrawy.
Zastosowanie: zimne desery, kremy, serki, torty, sosy, ciasta,...
polecam z wanilią: Tort Schwarzwald, Zakochane ptysie,
czwartek, 25 lutego 2010
pieczone ziemniaczki pachnące ziołami
Świeże gałązki rozmarynu wrzucone do piekarnika natychmiast wypełniają cały dom przyjemnym i intensywnym aromatem. Zapach pieczonych ziemniaczków z rozmarynem mocno pobudza apetyt. Są doskonałe zarówno jako dodatek do dań mięsnych lub twarożku z ziołami, a nawet solo..
Składniki:
ziemniaczki
olej słonecznikowy lub oliwa z oliwek
sól morska (najlepiej gruboziarnista)
czosnek
gałązki rozmarynu
Przygotowanie:
ziemniaki umyć dokładnie i przekroić na pół. Piekarnik nagrzać do 200 stopni C. Blachę wyłożyć pergaminem.
Każdą połówkę ziemniaczka zamoczyć w miseczce z oliwą, ułożyć na blasze na gałązkach rozmarynu i dużych kawałkach czosnku. Posypać grubą solą.
Piec, odwracając kilka razy, na rumiano.
Średnie ziemniaczki potrzebują około 40 minut.
Nadają się zarówno małe, młode ziemniaczki (można użyć w całości) lub większe. Należy wówczas dostosować czas pieczenia do wielkości ziemniaka.
Można przygotować wcześniej i dać im "przejść" aromatem, później piec przed podaniem.
wtorek, 23 lutego 2010
Muffinki owocowe
Pyszne, jeszcze ciepłe na podwieczorek z zimnym mlekiem lub do porannej kawy. Ja przechowuję je w dużym szklanym słoju z pokrywką,… ale nie za długo bo bez kłódki ;)
Składniki na 12 sztuk:
3 jajka
1 nie pełna szklanka mąki pszennej
1/3 szklanki cukru
60 ml oleju
szczypta proszku do pieczenia
cukier waniliowy
łyżka soku z cytryny
200 g drobnych owoców: świeże lub mrożone, ja dałam mrożone owoce leśne
Przygotowanie:
Przygotować formę na muffiny, posmarować olejem (najwygodniej przy użyciu pędzelka). Piekarnik nagrzać do 190˚C
Ubić białka, powoli dodać cukier i cukier waniliowy. Nie przerywając ubijania dodać po jednym żółtku i sok z cytryny. Następnie dodać olej, krótko miksując. Mąkę wymieszać ze szczyptą proszku do pieczenia i dodać całość do masy, krótko miksując tylko do połączenia składników.
Ciasto nałożyć do foremek, na przemian z owocami (moje pomimo, że mrożone nie opadły na dno), owoce na wierzchu lekko wcisnąć w ciasto.
Piec 30-35 min w temperaturze 180˚C-190˚C
Wyjąć z formy po ostudzeniu.
Udekorować cukrem pudrem lub bitą śmietaną
Składniki na 12 sztuk:
3 jajka
1 nie pełna szklanka mąki pszennej
1/3 szklanki cukru
60 ml oleju
szczypta proszku do pieczenia
cukier waniliowy
łyżka soku z cytryny
200 g drobnych owoców: świeże lub mrożone, ja dałam mrożone owoce leśne
Przygotowanie:
Przygotować formę na muffiny, posmarować olejem (najwygodniej przy użyciu pędzelka). Piekarnik nagrzać do 190˚C
Ubić białka, powoli dodać cukier i cukier waniliowy. Nie przerywając ubijania dodać po jednym żółtku i sok z cytryny. Następnie dodać olej, krótko miksując. Mąkę wymieszać ze szczyptą proszku do pieczenia i dodać całość do masy, krótko miksując tylko do połączenia składników.
Ciasto nałożyć do foremek, na przemian z owocami (moje pomimo, że mrożone nie opadły na dno), owoce na wierzchu lekko wcisnąć w ciasto.
Piec 30-35 min w temperaturze 180˚C-190˚C
Wyjąć z formy po ostudzeniu.
Udekorować cukrem pudrem lub bitą śmietaną
niedziela, 21 lutego 2010
Zupa orientalna - curry z krewetką
Lekka, smaczna zupa o wyjątkowym bukiecie smaków, które na przemian pobudzają zmysły. Orientalnie harmonijna.
Curry, czosnek, mleczko kokosowe, cytryna w tle zniewalający zapach świeżego imbiru.. i krewetki.
Polecam, jest inna niż wszystkie i niezwykle smaczna.
Składniki na 4 porcje:
cała cebula
główka czosnku
krewetki (minimum 24 szt.)
3 łyżki oliwy
1 łyżka masła
200 ml mleczka kokosowego
2 kostki bulionu warzywnego, 1 l wody
1 łyżka curry, 1 łyżka drobno startego imbiru
chilli, odrobina pieprzu
sok z 1 cytryny i otarta z niej skórka
pietruszka, mięta, inne zioła do posypania
ryż do podania
Przygotowanie:
Krewetki rozmrozić (najlepsze świeże, lub szare), oprószyć solą. Cebulę pokroić na cienkie talarki, czosnek drobno posiekać. Osobno ugotować ryż do podania.
W garnku rozgrzać oliwę z oliwek, dodać cebulę i zeszklić. Dodać: czosnek, otartą skórkę z cytryny (lub limonki), starty drobniutko imbir, chilli, dodać łyżkę masła. Całość zamieszać, wcisnąć sok z cytryny, dodać curry, mleczko kokosowe. Gotując dodać około 1 litra bulionu warzywnego (dobrej jakości). Na koniec dodać surowe krewetki, podgotować krótko, doprawić do smaku solą i chilli.
Podawać z ugotowanym ryżem, posypane zieloną pietruszką, szczypiorkiem lub kolendrą.
sobota, 20 lutego 2010
sałata z truskawką
Uwielbiam lekkie, zielone dodatki, które dodają świeżości każdemu daniu.
Propozycja połączenia czerwonej truskawki z zieloną sałatą. Pyszna i wiosenna...
szybko i zdrowo!
Składniki:
główka sałaty
1-2 świeże truskawki
sos: łyżka soku z cytryny, 3 łyżki oleju z orzechów laskowych, sól morska, świeżo mielony pieprz, odrobina świeżo mielonego chilli.
Przygotowanie:
sałatę i truskawkę umyć, osuszyć.
Przygotować sos, mieszając wszystkie składniki w misce.
Do sosu dodać porwane liście sałaty. wymieszać podrzucając delikatnie łyżką, na wierzchu posypać pokrojoną w plasterki truskawkami.
Podawać świeżo przygotowaną.
Propozycja połączenia czerwonej truskawki z zieloną sałatą. Pyszna i wiosenna...
szybko i zdrowo!
Składniki:
główka sałaty
1-2 świeże truskawki
sos: łyżka soku z cytryny, 3 łyżki oleju z orzechów laskowych, sól morska, świeżo mielony pieprz, odrobina świeżo mielonego chilli.
Przygotowanie:
sałatę i truskawkę umyć, osuszyć.
Przygotować sos, mieszając wszystkie składniki w misce.
Do sosu dodać porwane liście sałaty. wymieszać podrzucając delikatnie łyżką, na wierzchu posypać pokrojoną w plasterki truskawkami.
Podawać świeżo przygotowaną.
wtorek, 16 lutego 2010
Ptysie - zakochane
Pyszne ptysie dla zakochanych!
bita śmietana i ...wyobraźnia ;)
Składniki na około 18 serduszek:
5 jaj
150 g masła
200 g mąki pszennej tortowej (opcjonalnie można zastąpić 30 g mąki, mąką orkiszową drobną)
szczypta soli
2 opakowania cukru waniliowego (małego)
1 łyżka ekstraktu waniliowego (opcjonalnie)
Nadzienie na 6 serduszek:
(pozostałe można przechować kilka dni bez śmietany i wypełnić przed podaniem) 250 ml śmietanki
2 łyżki serka mascarpone
3 łyżki cukru pudru
maliny w dowolnej ilości
Przygotowanie:
W garnku zagotować 250 ml wody, ze szczyptą soli i masłem.
Zdjąć z ognia i dodać całą mąkę oraz cukier waniliowy energicznie mieszając. Gdy ciasto nabierze konsystencji gęstego budyniu, ponownie stawiamy garnek na niewielkim ogniu i mieszamy. Gdy ciasto jest lekko szkliste i ładnie odchodzi od ścianek, zdjąć z ognia i porządnie przestudzić.
Do zimnego dodać jajka i łyżkę ekstraktu waniliowego, całość zmiksować do połączenia składników i uzyskania gładkiej masy.
Piekarnik nagrzać do temperatury 220°C. Blachę wykładamy papierem do pieczenia.
Połowę ciasta nakładamy do szprycy i wyciskamy serduszka o wysokości ok. 1 cm, średnica ok. 7 cm. Zostawić spore odstępy między serduszkami, bo nieźle rosną!
Na środkowej półce w piekarniku pieczemy: 10 min w temperaturze 220°C, potem zmniejszyć do 200°C i piec kolejne 10 min. Po upieczeniu nie otwierać piekarnika i zostawić na kolejne 5 minut.
Krem: ptysie można wypełnić po prostu słodką bitą śmietaną lub ulubionym kremem.
Moje wypełnione były kremem bitej śmietany z cukrem i mascarpone.
Ptysie w tej formie są doskonałe na romantyczny wieczór :)
****z mojego doświadczenia, jeżeli ptysie słabo rosną, to raczej kwestia piekarnika. Warto pierwsze wypieki obserwować, gdyż każdy piekarnik innaczej piecze. Mi, pierwsza partia wyszła...nisko ;) bo piekłam w 200 stopniach, kolejna z tego samego ciasta wrzucona na bardzo gorący ruszt w 220 stopni, wyrosła pięknie, ale z uwagi na szybkie rumienienie, pod koniec zmniejszyłam trochę temperaturę.
Najważniejsze są pierwsze minuty pieczenia. Proponuję zacząć od bardzo wysokiej temperatury w pierwszych 10 minutach. Minimum 220 stopni! I nie otwierać piekarnika.
Łatwe, smaczne i, wbrew pozorom, szybkie w przygotowaniu. Słodkiego wypiekania :)
bita śmietana i ...wyobraźnia ;)
Składniki na około 18 serduszek:
5 jaj
150 g masła
200 g mąki pszennej tortowej (opcjonalnie można zastąpić 30 g mąki, mąką orkiszową drobną)
szczypta soli
2 opakowania cukru waniliowego (małego)
1 łyżka ekstraktu waniliowego (opcjonalnie)
Nadzienie na 6 serduszek:
(pozostałe można przechować kilka dni bez śmietany i wypełnić przed podaniem) 250 ml śmietanki
2 łyżki serka mascarpone
3 łyżki cukru pudru
maliny w dowolnej ilości
Przygotowanie:
W garnku zagotować 250 ml wody, ze szczyptą soli i masłem.
Zdjąć z ognia i dodać całą mąkę oraz cukier waniliowy energicznie mieszając. Gdy ciasto nabierze konsystencji gęstego budyniu, ponownie stawiamy garnek na niewielkim ogniu i mieszamy. Gdy ciasto jest lekko szkliste i ładnie odchodzi od ścianek, zdjąć z ognia i porządnie przestudzić.
Do zimnego dodać jajka i łyżkę ekstraktu waniliowego, całość zmiksować do połączenia składników i uzyskania gładkiej masy.
Piekarnik nagrzać do temperatury 220°C. Blachę wykładamy papierem do pieczenia.
Połowę ciasta nakładamy do szprycy i wyciskamy serduszka o wysokości ok. 1 cm, średnica ok. 7 cm. Zostawić spore odstępy między serduszkami, bo nieźle rosną!
Na środkowej półce w piekarniku pieczemy: 10 min w temperaturze 220°C, potem zmniejszyć do 200°C i piec kolejne 10 min. Po upieczeniu nie otwierać piekarnika i zostawić na kolejne 5 minut.
Ostudzić na kratce, przeciąć w poprzek na połówki, wypełnić łyżką kremem i owocami.
Z drugą połową ciasta postępować analogicznie.Krem: ptysie można wypełnić po prostu słodką bitą śmietaną lub ulubionym kremem.
Moje wypełnione były kremem bitej śmietany z cukrem i mascarpone.
Ptysie w tej formie są doskonałe na romantyczny wieczór :)
****z mojego doświadczenia, jeżeli ptysie słabo rosną, to raczej kwestia piekarnika. Warto pierwsze wypieki obserwować, gdyż każdy piekarnik innaczej piecze. Mi, pierwsza partia wyszła...nisko ;) bo piekłam w 200 stopniach, kolejna z tego samego ciasta wrzucona na bardzo gorący ruszt w 220 stopni, wyrosła pięknie, ale z uwagi na szybkie rumienienie, pod koniec zmniejszyłam trochę temperaturę.
Najważniejsze są pierwsze minuty pieczenia. Proponuję zacząć od bardzo wysokiej temperatury w pierwszych 10 minutach. Minimum 220 stopni! I nie otwierać piekarnika.
Łatwe, smaczne i, wbrew pozorom, szybkie w przygotowaniu. Słodkiego wypiekania :)
niedziela, 14 lutego 2010
Miłość
...jest najintensywniejszą mieszanką smaków;
dużą dawką emocji nasączonych pożądaniem;namiętnością pobudzającą najmniejszy receptor naszego ciała,
ciepłem uczuć, radością zmysłów,
delikatnym dotykiem pocałunków...
jest tym co nadaje życiu sens,
najpiękniejsze uczucie jakie można doświadczyć
składniki:
dwie połówki naładowane magią magnetyzmu
duża porcja namiętności
dużo słodyczy
szczypta pikanterii
esencja radości
esencja pożądania
trochę feromonów
testosteron w rozsądnych ilościach
dopamina
przygotowanie:
włączyć pole magenetyczne i ... niech reszta łączy się w całość
dostarczając intensywnie pięknych emocji!
Wspaniałej miłości wszystkim życzę!
sobota, 13 lutego 2010
Walentynkowa Pavlova
Beza Pavlova jest niezwykłym deserem, połączenie świeżości, delikatności i słodyczy.
Idealna dla dosłodzenia romantycznych chwil...
bez żelatyny!
Składniki:
3 białka jaj (średniej wielkości)
120 g cukru pudru
1 łyżka soku z cytryny
1,5 łyżki mąki ziemniaczanej
poza tym:
250 ml śmietany kremówki (30%)
2 łyżki cukru
1 łyżeczka otartej skórki z pomarańczy (tylko pomarańczowa część)
2 pomarańcze (najlepiej wyfiletowane i pokrojone na małe kawałki)
lub inne świeże owoce (truskawki, maliny,..)
Przygotowanie:
Nagrzać piekarnik do 180 stopni C.
Ubić białka z sokiem z cytryny na sztywną pianę, nie przerywając dodać stopniowo cukier, na koniec mąkę ziemniaczaną i krótko wymieszać.
Bezę przełożyć na blachę wyłożoną pergaminem; łyżką, wymalować delikatnie piękne serce. Pianka powinna mieć wysokość co najmniej 3 cm.
Wstawić do nagrzanego piekarnika (dolna półka) i po 5 minutach zmniejszyć temperaturę do 150 stopni.
Piec, w sumie 35-40 minut. Jeżeli piekarnik mocno grzeje, należy zmniejszyć temperaturę nawet do 120 stopni.
Po upieczeniu, nie otwierać piekarnika i odczekać minimum 30 minut. Potem wyjąć i ostudzić.
Zimną posmarować ubitą śmietaną ze startą skórką pomarańczową i cukrem pudrem.
Na wierzchu ułożyć owoce.
Przechowywać w lodówce.
Beza Pavlowa w tym wydaniu powinna mieć chrupiącą skórkę i delikatny, puszysty środek. Jak pianka! W połączeniu z bitą śmietaną i owocami jest po prostu doskonała :)
Idealna dla dosłodzenia romantycznych chwil...
bez żelatyny!
Składniki:
3 białka jaj (średniej wielkości)
120 g cukru pudru
1 łyżka soku z cytryny
1,5 łyżki mąki ziemniaczanej
poza tym:
250 ml śmietany kremówki (30%)
2 łyżki cukru
1 łyżeczka otartej skórki z pomarańczy (tylko pomarańczowa część)
2 pomarańcze (najlepiej wyfiletowane i pokrojone na małe kawałki)
lub inne świeże owoce (truskawki, maliny,..)
Przygotowanie:
Nagrzać piekarnik do 180 stopni C.
Ubić białka z sokiem z cytryny na sztywną pianę, nie przerywając dodać stopniowo cukier, na koniec mąkę ziemniaczaną i krótko wymieszać.
Bezę przełożyć na blachę wyłożoną pergaminem; łyżką, wymalować delikatnie piękne serce. Pianka powinna mieć wysokość co najmniej 3 cm.
Wstawić do nagrzanego piekarnika (dolna półka) i po 5 minutach zmniejszyć temperaturę do 150 stopni.
Piec, w sumie 35-40 minut. Jeżeli piekarnik mocno grzeje, należy zmniejszyć temperaturę nawet do 120 stopni.
Po upieczeniu, nie otwierać piekarnika i odczekać minimum 30 minut. Potem wyjąć i ostudzić.
Zimną posmarować ubitą śmietaną ze startą skórką pomarańczową i cukrem pudrem.
Na wierzchu ułożyć owoce.
Przechowywać w lodówce.
Beza Pavlowa w tym wydaniu powinna mieć chrupiącą skórkę i delikatny, puszysty środek. Jak pianka! W połączeniu z bitą śmietaną i owocami jest po prostu doskonała :)
piątek, 12 lutego 2010
Jogurt truskawkowy
Słodko, lekko, owocowo!
Radosny deser na każdą porę roku, dnia,
nastroju...
Składniki na 4-5 porcji:
400-500 ml jogurtu naturalnego
(najlepszy jest bez cukru, bio-mild)
250 ml śmietany kremówki 30%
300 g truskawek mrożonych (lub świeżych w sezonie)
1 łyżka cukru trzcinowego (do owoców)
2 łyżki cukru pudru
1/2 łyżeczki soku z cytryny
Przygotowanie:
Owoce mrożone rozmrozić i zmiksować na gładką masę z łyżką cukru trzcinowego i odrobiną soku z cytryny.
W osobnej misce ubić śmietanę z cukrem pudrem. Można odłożyć trochę do dekoracji (4-5 łyżeczek) na wierzch. Ubitą śmietanę delikatnie połączyć z jogurtem naturalnym bez cukru.
Napełnić kieliszki, pucharki, najpierw jogurtem, potem delikatnie wlać mus z truskawek dla utworzenia dwóch warstw.
Udekorować łyżką śmietany lub/i listkiem mięty.
Bardzo smaczny i puszysty jogurt, z dawką naturalnych witamin. W takiej wersji jogurt naturalny nabiera zupełnie nowego wymiaru.
BON APPÉTIT !
Radosny deser na każdą porę roku, dnia,
nastroju...
Składniki na 4-5 porcji:
400-500 ml jogurtu naturalnego
(najlepszy jest bez cukru, bio-mild)
250 ml śmietany kremówki 30%
300 g truskawek mrożonych (lub świeżych w sezonie)
1 łyżka cukru trzcinowego (do owoców)
2 łyżki cukru pudru
1/2 łyżeczki soku z cytryny
Przygotowanie:
Owoce mrożone rozmrozić i zmiksować na gładką masę z łyżką cukru trzcinowego i odrobiną soku z cytryny.
W osobnej misce ubić śmietanę z cukrem pudrem. Można odłożyć trochę do dekoracji (4-5 łyżeczek) na wierzch. Ubitą śmietanę delikatnie połączyć z jogurtem naturalnym bez cukru.
Napełnić kieliszki, pucharki, najpierw jogurtem, potem delikatnie wlać mus z truskawek dla utworzenia dwóch warstw.
Udekorować łyżką śmietany lub/i listkiem mięty.
Bardzo smaczny i puszysty jogurt, z dawką naturalnych witamin. W takiej wersji jogurt naturalny nabiera zupełnie nowego wymiaru.
BON APPÉTIT !
czwartek, 11 lutego 2010
Boczek pieczony z ziołami
Danie na duży apetyt na mięso!
Pachnie intensywnie ziołami i dobrze komponuje się z piwem imbirowym lub, jak ja wolę, z lampką czerwonego wina.
Koniecznie ze świeżo startym chrzanem i musztardą.
Składniki:
spory kawałek chudego, surowego, mocno mięsnego boczku
5 liści laurowych, główka czosnku, 4 gałązki rozmarynu, pieprz, sól, chilli, 10 jagód jałowca, ziele angielskie
3 łyżki oliwy
Przygotowanie:
Umyć mięso i osuszyć, ponacinać skórkę w kratkę. Natrzeć solą i pieprzem i świeżym czosnkiem.
Do naczynia, w którym będziemy piec mięso ułożyć na dnie 3 gałązki rozmarynu, liście laurowe i oliwę. Ułożyć mięso, doprawić chilli, posypać pieprzem, i resztą przypraw. Przykryć gałązkami rozmarynu. Szczelnie przykryć folią spożywczą i odstawić na 24 godziny do lodówki.
Piekarnik nagrzać do 250˚C.
Naczynie odkryć, mięso odwrócić i wstawić do bardzo gorącego piekarnika.
Gdy zrumieni się, odwrócić i znowu piec do mocnego zrumienienia. Dzięki temu będzie soczyste mięso w chrupiącej skórce.
Następnie luźno przykryć i piec w temperaturze około 210˚C, godzina na każdy kilogram mięsa.
Na koniec przejść na opcję „grill” i przyrumienić skórkę na mocno chrupiąco.
Podawać na ciepło lub na zimno koniecznie ze świeżo startym chrzanem.
Bardzo aromatyczne mięso.
Pachnie intensywnie ziołami i dobrze komponuje się z piwem imbirowym lub, jak ja wolę, z lampką czerwonego wina.
Koniecznie ze świeżo startym chrzanem i musztardą.
Składniki:
spory kawałek chudego, surowego, mocno mięsnego boczku
5 liści laurowych, główka czosnku, 4 gałązki rozmarynu, pieprz, sól, chilli, 10 jagód jałowca, ziele angielskie
3 łyżki oliwy
Przygotowanie:
Umyć mięso i osuszyć, ponacinać skórkę w kratkę. Natrzeć solą i pieprzem i świeżym czosnkiem.
Do naczynia, w którym będziemy piec mięso ułożyć na dnie 3 gałązki rozmarynu, liście laurowe i oliwę. Ułożyć mięso, doprawić chilli, posypać pieprzem, i resztą przypraw. Przykryć gałązkami rozmarynu. Szczelnie przykryć folią spożywczą i odstawić na 24 godziny do lodówki.
Piekarnik nagrzać do 250˚C.
Naczynie odkryć, mięso odwrócić i wstawić do bardzo gorącego piekarnika.
Gdy zrumieni się, odwrócić i znowu piec do mocnego zrumienienia. Dzięki temu będzie soczyste mięso w chrupiącej skórce.
Następnie luźno przykryć i piec w temperaturze około 210˚C, godzina na każdy kilogram mięsa.
Na koniec przejść na opcję „grill” i przyrumienić skórkę na mocno chrupiąco.
Podawać na ciepło lub na zimno koniecznie ze świeżo startym chrzanem.
Bardzo aromatyczne mięso.
środa, 10 lutego 2010
Tort - owoce leśne otulone białą czekoladą
mmmm.....
przepyszny! idealny!
lekki tort, delikatna słodycz z kwaskowatymi owocami leśnymi
całość otulona białą czekoladą
jeden z tych co ciężko mu się oprzeć...
Pomysł przyszedł mi do głowy z jakiegoś filmu, w którym podano tak wyglądający tort w restauracji francuskiej, co bardzo mi się spodobało :)
Wyobraźnia dodała smaki, połączyła całość z doświadczeniem w kuchni, zabawą z czekoladą i... voila!
Składniki na biszkopt:
5 jaj
100 g mąki pszennej
40 g mąki ziemniaczanej
150 g cukru
1 łyżka soku z cytryny
szczypta soli
cukier waniliowy
poza tym:
250-300 g owoców leśnych (mogą być mrożone)
słoiczek konfitury malinowej, lub innej niskosłodzonej, kwaskowatej
250 ml śmietany kremówki
2 listki żelatyny
2-3 łyżki serka mascarpone
½ opakowania galaretki truskawkowej
100 białej czekolady dobrej jakości
2 łyżki cukru pudru
1 cukier waniliowy lub świeża wanilia
do nasączenia: sok z pomarańczy i cytryny z odrobiną wody i cukru trzcinowego
Przygotowanie:
Biszkopt. Piekarnik nagrzać do 170˚C. Ciasto szybko się przygotowuje i zawsze wychodzi.
Ubić białka ze szczyptą soli na sztywną pianę. Powoli dodać cukier z wanilią oraz świeży sok z cytryny. Nie przerywając miksowania dodać po jednym żółtku i na koniec obie mąki (jednym ruchem). Krótko miksować dla połączenia składników! Ciasto wylać do formy. Wstawić do nagrzanego piekarnika. Nie smarować boków formy, tylko na dno pergamin.
Piec 30-40 min. Wyjąć z piekarnika i odwrócone do góry dnem (w formie) rzucić (po prostu upuszczając z wysokości 60 cm) na podłogę! Dzięki temu nie będzie opadał. Lepiej wybrać odporną na taką agresję podłogę i wyłożyć czystą ściereczką
Ostudzić w formie. Wyjąć i przekroić na 3 warstwy.
Wykonanie tortu, jest bardzo proste, a wynik pyszny, lekka słodycz.
Najpierw zagotować galaretkę i lekko ostudzić. Jeżeli używasz mrożonych owoców, galaretka powinna być płynna.
Krem: ubić śmietanę z cukrem, cukrem waniliowym, na koniec dodać 2 listki rozpuszczonej żelatyny, krótko wymieszać.
Ułożyć krążek biszkoptu na paterze, lekko nasączyć sokiem pomarańczowym z cytryną (dokładnie, to przygotowuję ½ filiżanki mieszanki z soku z ½ pomarańczy + trochę soku z cytryny, łyżeczka cukru i trochę wody) .
Pierwszą warstwę posmarować konfiturą (2 łyżki odłożyć na boki).
Przykryć drugim krążkiem, również lekko nasączyć, posmarować kremem z bitej śmietany, przykryć ostatnim krążkiem.
Na wierzchu, posmarować tort 3 łyżkami serka marcarpone (bez dodatków!)
Tort przestudzić w lodówce.
Wykończenie:
Boki tortu delikatnie pomalować ciepłą konfiturą przy użyciu pędzelka. Dosłownie na przyklejenie czekolady.
Rozpuścić czekoladę w kąpieli wodnej. Przygotować paski z celofanu - sztywnej folii (na wysokość tortu i długość obwodu).
Pasek folii posmarować płynną czekoladą i owinąć (czekoladową stroną do tortu) delikatnie tort. Wychodzi to bardzo łatwo.
Czekoladę rozsmarowałam łyżeczką na foli i przykleiłam do tortu. Świetnie się trzyma, najlepiej na zimnym torcie.
Na wierzchu ułożyć owoce zamoczone w galaretce. Owoce mrożone długo trzymają formę gdy są lekko otulone galaretką. Nie rozmrażać, po prostu wsypać do płynnej galaretki i łyżką nakładać na tort.
Całość do lodówki i po mocnym przestudzeniu zdjąć delikatnie folię. Praktycznie sama folia odchodzi idealnie. PYCHA!!! I bardzo efektowny
przepyszny! idealny!
lekki tort, delikatna słodycz z kwaskowatymi owocami leśnymi
całość otulona białą czekoladą
jeden z tych co ciężko mu się oprzeć...
Pomysł przyszedł mi do głowy z jakiegoś filmu, w którym podano tak wyglądający tort w restauracji francuskiej, co bardzo mi się spodobało :)
Wyobraźnia dodała smaki, połączyła całość z doświadczeniem w kuchni, zabawą z czekoladą i... voila!
Składniki na biszkopt:
5 jaj
100 g mąki pszennej
40 g mąki ziemniaczanej
150 g cukru
1 łyżka soku z cytryny
szczypta soli
cukier waniliowy
poza tym:
250-300 g owoców leśnych (mogą być mrożone)
słoiczek konfitury malinowej, lub innej niskosłodzonej, kwaskowatej
250 ml śmietany kremówki
2 listki żelatyny
2-3 łyżki serka mascarpone
½ opakowania galaretki truskawkowej
100 białej czekolady dobrej jakości
2 łyżki cukru pudru
1 cukier waniliowy lub świeża wanilia
do nasączenia: sok z pomarańczy i cytryny z odrobiną wody i cukru trzcinowego
Przygotowanie:
Biszkopt. Piekarnik nagrzać do 170˚C. Ciasto szybko się przygotowuje i zawsze wychodzi.
Ubić białka ze szczyptą soli na sztywną pianę. Powoli dodać cukier z wanilią oraz świeży sok z cytryny. Nie przerywając miksowania dodać po jednym żółtku i na koniec obie mąki (jednym ruchem). Krótko miksować dla połączenia składników! Ciasto wylać do formy. Wstawić do nagrzanego piekarnika. Nie smarować boków formy, tylko na dno pergamin.
Piec 30-40 min. Wyjąć z piekarnika i odwrócone do góry dnem (w formie) rzucić (po prostu upuszczając z wysokości 60 cm) na podłogę! Dzięki temu nie będzie opadał. Lepiej wybrać odporną na taką agresję podłogę i wyłożyć czystą ściereczką
Ostudzić w formie. Wyjąć i przekroić na 3 warstwy.
Wykonanie tortu, jest bardzo proste, a wynik pyszny, lekka słodycz.
Najpierw zagotować galaretkę i lekko ostudzić. Jeżeli używasz mrożonych owoców, galaretka powinna być płynna.
Krem: ubić śmietanę z cukrem, cukrem waniliowym, na koniec dodać 2 listki rozpuszczonej żelatyny, krótko wymieszać.
Ułożyć krążek biszkoptu na paterze, lekko nasączyć sokiem pomarańczowym z cytryną (dokładnie, to przygotowuję ½ filiżanki mieszanki z soku z ½ pomarańczy + trochę soku z cytryny, łyżeczka cukru i trochę wody) .
Pierwszą warstwę posmarować konfiturą (2 łyżki odłożyć na boki).
Przykryć drugim krążkiem, również lekko nasączyć, posmarować kremem z bitej śmietany, przykryć ostatnim krążkiem.
Na wierzchu, posmarować tort 3 łyżkami serka marcarpone (bez dodatków!)
Tort przestudzić w lodówce.
Wykończenie:
Boki tortu delikatnie pomalować ciepłą konfiturą przy użyciu pędzelka. Dosłownie na przyklejenie czekolady.
Rozpuścić czekoladę w kąpieli wodnej. Przygotować paski z celofanu - sztywnej folii (na wysokość tortu i długość obwodu).
Pasek folii posmarować płynną czekoladą i owinąć (czekoladową stroną do tortu) delikatnie tort. Wychodzi to bardzo łatwo.
Czekoladę rozsmarowałam łyżeczką na foli i przykleiłam do tortu. Świetnie się trzyma, najlepiej na zimnym torcie.
Na wierzchu ułożyć owoce zamoczone w galaretce. Owoce mrożone długo trzymają formę gdy są lekko otulone galaretką. Nie rozmrażać, po prostu wsypać do płynnej galaretki i łyżką nakładać na tort.
Całość do lodówki i po mocnym przestudzeniu zdjąć delikatnie folię. Praktycznie sama folia odchodzi idealnie. PYCHA!!! I bardzo efektowny
wtorek, 9 lutego 2010
Kapuśniaczek
Wracamy do polskiej kuchni…
Kapuśniaczek na kiszonej kapuście w wersji rozgrzewającej.
Bardzo smacznej.
W Austrii, gdzie mieszkam, kompletnie nieznany, chociaż kapusta kiszona jest tutaj popularna i ku mojemu zdziwieniu wykorzystywana do przygotowania tradycyjnego BIGOSU, tego którego uważamy za polską potrawę! Zdaniem Austriaków, to tradycyjna potrawa austriacka ;) ..i nie tylko z bigosem jest taka historia.
Ale… wracamy do naszej super zupy.. , która podbija Austrię!
I jest na naturalnych produktach bez wzmacniaczy smaku!
Składniki na duży garnek zupy (8-9 porcji):
kawałek mięsa wołowego (może być z kością)
50 dag boczku wędzonego (w miarę chudego), pokrojonego w drobną kosteczkę
3 marchewki
1-2 korzenie pietruszki
1 cebula
1 czosnek (cała główka)
kawałek selera
por
300 g kapusty kiszonej
3 łyżki koncentratu pomidorowego
3 duże ziemniaki
pieprz, sól, majeranek, chilli, liście laurowe, kminek
Przygotowanie:
Kawałek mięsa wołowego umyć i zalać zimną wodą w sporym garnku. Dodać liście laurowe i kilka ziarenek pieprzu. Gotować na bardzo małym ogniu (bez wrzenia) przez około 1 godzinę, posolić, wrzucić por.
W międzyczasie przygotować kapustę. Jeżeli zbyt kwaśna, lekko opłukać, pokroić .
W osobnym garnuszku podgotować kapustę z odrobiną wody, ok. 30 min.
Przygotować warzywa, obrać, umyć. Ziemniaczki pokroić w kostkę, resztę warzyw poszatkować w drobne słupki.
Gdy mięso jest już podgotowane, przystępujemy do łączenia składników. Mięso wyjąć z zupy i pokroić w kostkę, dodać ponownie do zupy (powinno być miękkie).
Zrumienić drobno pokrojony boczek na suchej patelni, dodać do zupy. Rozgrzać łyżkę oliwy na patelni i zrumienić posiekaną drobno cebulkę, dodać posiekany czosnek, majeranek. Krótko na patelni i do zupy!
Znowu łyżka oliwy na patelnię i przesmażyć ziemniaczki, i … do zupy z pokrojonymi warzywami.
Całość gotować na małym ogniu 15-20 min, po czym dodać kapustę i koncentrat pomidorowy.
Doprawić solą, pieprzem, chilli, majerankiem, szczyptą kminku.
Sekret gotowania smacznych zup bez wzmacniaczy smaku, polega na dodaniu dużej ilości warzyw, przypraw i na bardzo długim gotowaniu na małym ogniu. Cały czas nie dopuszczamy do wrzenia. Ja por wyrzucam po tym jak odda aromat zupie, nie przepadam za jego konsystencją w zupie.
Dodatkowo, zupa smakuje jeszcze lepiej jak zostanie po ugotowaniu przestudzona. Smaki ładnie przejdą. Przed podaniem, oczywiście mocno podgrzać.
Smacznego.
piątek, 5 lutego 2010
Maślane bułeczki
Pszenne bułeczki na niedzielne rodzinne śniadanko.
Składniki na około 15 bułeczek:
500 g mąki pszennej
2 jajka (jedno białko odłożyć do posmarowania bułeczek)
300 ml ciepłej wody
50 g rozpuszczonego masła + 10 g do posmarowania
20 g świeżych drożdży
½ łyżki soli
1 łyżeczka cukru
1 łyżka świeżego soku z cytryny
2 łyżki oleju słonecznikowego
opcjonalnie: słonecznik
Przygotowanie:
Wyjąć produkty z lodówki aby osiągnęły temperaturę pokojową.
Drożdże wymieszać z łyżką cukru, łyżką mąki i odrobiną letniej wody, odstawić w ciepłe miejsce na 20-30 min.
Ciasto z powodzeniem można wyrabiać robotem kuchennym (uchwyty śruby), co zdecydowanie ułatwia sprawę ;). W dużej misce wymieszać robotem jajka z wodą, kolejno dodać sól, olej, sok z cytryny. Po chwili, miksując dodawać wyrośnięte drożdże, i stopniowo mąkę. Gdy ciasto nabierze ładnej konsystencji „zwartej kulki ”, wlać pomału roztopione, ciepłe masło. Wyrabiać, aż ciasto zacznie ładnie odchodzić od miski. Odstawić do wyrośnięcia na około 1 godzinę do podwojenia objętości.
Przełożyć na podsypaną mąką stolnicę, lekko wyrobić, uformować wałek, który należy pokroić ostrym nożem na około 15 plastrów. Z każdego kawałka uformować placuszek (można wspomóc się wałkiem, z zastrzeżeniem: „delikatnie”). Każdy placuszek posmarować roztopionym masłem przy użyciu pędzelka. Zwinąć placuszki w ciasne rulony (masłem do środka), następnie skręcić i połączyć końce uzyskując efekt zakręconej bułeczki. Ułożyć na pergaminie i posmarować roztrzepanym białkiem. Posypać słonecznikiem.
Nagrzać piekarnik do 180 ˚C
Podrośnięte bułeczki wstawić do piekarnika. Piec około 15-20 min. W razie zbyt szybkiego rumienienia, zmniejszyć temperaturę do nawet 150˚
Bułeczki maślane podawać z wędliną, serem, ulubionym dodatkiem wedle smaku :)
Aby niedzielne śniadanie było pyszne i nie opłacone potem wypiekania bułeczek zanim wstaną domownicy, lepiej bułeczki upiec któregoś miłego wieczoru i zamrozić. W niedzielę opiekacz przywróci im świeżość pierwszej klasy ;))
Piec w 180, 15-20 min, studzić na kratce
Składniki na około 15 bułeczek:
500 g mąki pszennej
2 jajka (jedno białko odłożyć do posmarowania bułeczek)
300 ml ciepłej wody
50 g rozpuszczonego masła + 10 g do posmarowania
20 g świeżych drożdży
½ łyżki soli
1 łyżeczka cukru
1 łyżka świeżego soku z cytryny
2 łyżki oleju słonecznikowego
opcjonalnie: słonecznik
Przygotowanie:
Wyjąć produkty z lodówki aby osiągnęły temperaturę pokojową.
Drożdże wymieszać z łyżką cukru, łyżką mąki i odrobiną letniej wody, odstawić w ciepłe miejsce na 20-30 min.
Ciasto z powodzeniem można wyrabiać robotem kuchennym (uchwyty śruby), co zdecydowanie ułatwia sprawę ;). W dużej misce wymieszać robotem jajka z wodą, kolejno dodać sól, olej, sok z cytryny. Po chwili, miksując dodawać wyrośnięte drożdże, i stopniowo mąkę. Gdy ciasto nabierze ładnej konsystencji „zwartej kulki ”, wlać pomału roztopione, ciepłe masło. Wyrabiać, aż ciasto zacznie ładnie odchodzić od miski. Odstawić do wyrośnięcia na około 1 godzinę do podwojenia objętości.
Przełożyć na podsypaną mąką stolnicę, lekko wyrobić, uformować wałek, który należy pokroić ostrym nożem na około 15 plastrów. Z każdego kawałka uformować placuszek (można wspomóc się wałkiem, z zastrzeżeniem: „delikatnie”). Każdy placuszek posmarować roztopionym masłem przy użyciu pędzelka. Zwinąć placuszki w ciasne rulony (masłem do środka), następnie skręcić i połączyć końce uzyskując efekt zakręconej bułeczki. Ułożyć na pergaminie i posmarować roztrzepanym białkiem. Posypać słonecznikiem.
Nagrzać piekarnik do 180 ˚C
Podrośnięte bułeczki wstawić do piekarnika. Piec około 15-20 min. W razie zbyt szybkiego rumienienia, zmniejszyć temperaturę do nawet 150˚
Bułeczki maślane podawać z wędliną, serem, ulubionym dodatkiem wedle smaku :)
Aby niedzielne śniadanie było pyszne i nie opłacone potem wypiekania bułeczek zanim wstaną domownicy, lepiej bułeczki upiec któregoś miłego wieczoru i zamrozić. W niedzielę opiekacz przywróci im świeżość pierwszej klasy ;))
Piec w 180, 15-20 min, studzić na kratce
czwartek, 4 lutego 2010
Chleb kwiatowo-pomarańczowy
chleb mieszany na zakwasie żytnim...
kwiaty w kuchni? dlaczego nie?
kolejny udany eksperyment :)
i do tego niezwykła przygoda!
Składniki:
300 g mąki pszennej (zwykłej)
100 g mąki orkiszowej razowej
1 łyżka soli
200 ml soku pomarańczowego
3 łyżki suszonych kwiatów (płatki lawendy, róży, słonecznika, malwy, mięty..)
2 łyżeczki otartej skórki z pomarańczy (tylko pomarańczowa część)
2 łyżki miękkiego masła
1 łyżka miodu
Przygotowanie:
Wieczorem, dzień przed pieczeniem, wyjąć zakwas z lodówki, ożywić dodając łyżkę mąki żytniej i 2 łyżki ciepłej wody.
Po godzinie przygotować zaczyn (zakwas) do użycia. Wymieszać ożywiony zakwas z lodówki z mąką i ciepłą wodą w proporcjach mniej więcej 1:1,5 do uzyskania trochę ponad 300 g zaczynu.
Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce, minimum na całą noc.
Sok pomarańczowy podgrzać w rondelku z suszonymi kwiatkami. Powinien być ciepły.
Do miski dodać wszystkie mąki, sól i 300 g zakwasu, wyrabiać robotem na niskich obrotach bardzo wolno dodając ciepły sok pomarańczowy z kwiatkami. Wyrabiać około 10 min.
Wyrobione ciasto, przełożyć do formy do wyrastania, lub do niedużej miski. Zwilżyć z wierzchu (np. spryskiwaczem), przykryć ściereczką i odstawić do podwojenia objętości. Ładnie i szybko rośnie.
Nagrzać piekarnik do 250˚C, naciąć chlebek i piec przez około 1 godzinę.
Pierwsze 15 min w temperaturze 250˚C, przykryć (luźno) pergaminem aby się nie przypalał i zmniejszyć temperaturę do 220˚C – 30 minut i ponownie zmniejszyć do 200˚C – piec 15 min.
Dobrze jest zwilżyć piekarnik (kostki lodu na dno), wówczas chleb ma odpowiednio chrupiącą skórkę i mniej pęka.
Po upieczeniu studzić na kratce. Pięknie pachnie i najlepiej smakuje po prostu z masłem.
kwiaty w kuchni? dlaczego nie?
kolejny udany eksperyment :)
i do tego niezwykła przygoda!
Przygotowanie tego chleba to przede wszystkim kolorowa zabawa z kwiatami i sokiem ze słodkich pomarańczy. Smakowo, leży blisko smacznego chleba pszennego, delikatnie pachnący pomarańczą (nie słodki!). Kwiatki, niestety, nieco bledną w trakcie pieczenia, ale kiedy kolejnego dnia zrobiłam z niego tosty, chleb nabrał nowego wymiaru, zrobił się bardziej pomarańczowy, a kwiatki odzyskały intensywne fioletowo-zielono-żółte barwy.
Składniki:
350 g zakwasu żytniego
200 g mąki orkiszowej300 g mąki pszennej (zwykłej)
100 g mąki orkiszowej razowej
1 łyżka soli
200 ml soku pomarańczowego
3 łyżki suszonych kwiatów (płatki lawendy, róży, słonecznika, malwy, mięty..)
2 łyżeczki otartej skórki z pomarańczy (tylko pomarańczowa część)
2 łyżki miękkiego masła
1 łyżka miodu
Przygotowanie:
Po godzinie przygotować zaczyn (zakwas) do użycia. Wymieszać ożywiony zakwas z lodówki z mąką i ciepłą wodą w proporcjach mniej więcej 1:1,5 do uzyskania trochę ponad 300 g zaczynu.
Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce, minimum na całą noc.
Następnego dnia (jak zakwas dojrzały, to ok. 1,5 godziny przed pieczeniem) wyrobić ciasto, wcześniej odłożyć ok.50 g do słoiczka (i do lodówki) na kolejny chleb.
Wyrobione ciasto, przełożyć do formy do wyrastania, lub do niedużej miski. Zwilżyć z wierzchu (np. spryskiwaczem), przykryć ściereczką i odstawić do podwojenia objętości. Ładnie i szybko rośnie.
Nagrzać piekarnik do 250˚C, naciąć chlebek i piec przez około 1 godzinę.
Pierwsze 15 min w temperaturze 250˚C, przykryć (luźno) pergaminem aby się nie przypalał i zmniejszyć temperaturę do 220˚C – 30 minut i ponownie zmniejszyć do 200˚C – piec 15 min.
Dobrze jest zwilżyć piekarnik (kostki lodu na dno), wówczas chleb ma odpowiednio chrupiącą skórkę i mniej pęka.
Po upieczeniu studzić na kratce. Pięknie pachnie i najlepiej smakuje po prostu z masłem.
środa, 3 lutego 2010
Tagiatelle z warzywami
Propozycja zdecydowanie dla miłośników bezmięsnego jedzenia.
Przepięknie pachnące, aromatyczne i kolorowe
danie z makaronu, które pobudza wszystkie zmysły.
Składniki na 4 porcje:
makaron tagiatelle, lub inny wstążki
2 marchewki
½ cukini
½ papryki czerwonej + ½ papryki żółtej
mały kawałek świeżego imbiru
1/3 lampki białego wina półsłodkiego (ja użyłam chińskie imbirowo-pomarańczowe)
3 łyżki oliwy z oliwek
sól, świeżo mielony pieprz
100 ml śmietanki kremówki (30%)
Przygotowanie:
Makaron ugotować na „al dente”, trzymać w ciepłym.
W międzyczasie pokroić warzywa (marchew, cukinia, papryki) na cieknie paseczki – wstążki. Doskonale sprawdza się w tym obierak do warzyw. Imbir pokroić na cienkie plasterki.
Na patelni rozgrzać 3 łyżki oliwy, wrzucić warzywa i energicznie przewracając, na dużym ogniu, krótko przesmażyć. Warzywa powinny być tylko lekko zeszklone, ale nie usmażone!
Imbir sprawi, że będzie pięknie, cytrusowo-korzennie, pachniało w całym domu!
Wlać wino, wymieszać i odparować. Przyprawić solą i świeżo mielonym pieprzem.
Dodać śmietankę dla utworzenia odrobiny aromatycznego sosu, krótko zredukować, tak aby nie rozgotować warzyw, i całość wymieszać delikatnie z makaronem.
Podawać na ciepłych talerzach. Można posypać uprażonym słonecznikiem lub orzeszkami pini.
Aby utrzymać harmonię potrawy, lepiej użyć wina białego, półsłodkiego, delikatnego w smaku.
Smacznego!
Przepięknie pachnące, aromatyczne i kolorowe
danie z makaronu, które pobudza wszystkie zmysły.
Składniki na 4 porcje:
makaron tagiatelle, lub inny wstążki
2 marchewki
½ cukini
½ papryki czerwonej + ½ papryki żółtej
mały kawałek świeżego imbiru
1/3 lampki białego wina półsłodkiego (ja użyłam chińskie imbirowo-pomarańczowe)
3 łyżki oliwy z oliwek
sól, świeżo mielony pieprz
100 ml śmietanki kremówki (30%)
Przygotowanie:
Makaron ugotować na „al dente”, trzymać w ciepłym.
W międzyczasie pokroić warzywa (marchew, cukinia, papryki) na cieknie paseczki – wstążki. Doskonale sprawdza się w tym obierak do warzyw. Imbir pokroić na cienkie plasterki.
Na patelni rozgrzać 3 łyżki oliwy, wrzucić warzywa i energicznie przewracając, na dużym ogniu, krótko przesmażyć. Warzywa powinny być tylko lekko zeszklone, ale nie usmażone!
Imbir sprawi, że będzie pięknie, cytrusowo-korzennie, pachniało w całym domu!
Wlać wino, wymieszać i odparować. Przyprawić solą i świeżo mielonym pieprzem.
Dodać śmietankę dla utworzenia odrobiny aromatycznego sosu, krótko zredukować, tak aby nie rozgotować warzyw, i całość wymieszać delikatnie z makaronem.
Podawać na ciepłych talerzach. Można posypać uprażonym słonecznikiem lub orzeszkami pini.
Aby utrzymać harmonię potrawy, lepiej użyć wina białego, półsłodkiego, delikatnego w smaku.
Smacznego!
wtorek, 2 lutego 2010
Pieczone banany
Ten prosty deser sprawił nam sporo przyjemności w jedzeniu, a mi dodatkowo w zabawie palnikiem :)
Grzeczne dziewczynki też mają swoje niebezpieczne zabawki!
Upieczone banany na słodkiej kruszonce z płatkami owsianymi, z karmelizowanym cukrem
Składniki na 4 porcje:
4 małe banany
4 łyżki płatków owsianych
3 czubate łyżki miękkiego masła
4 łyżki mąki pszennej
4 łyżki cukru
4 łyżki cukru trzcinowego do posypania bananów
150 ml śmietany kremówki (30%)
Przygotowanie:
Przygotować kruszonkę. Zagnieść razem płatki, mąkę, cukier i masło. Gotową kruszonkę wyłożyć równo na małej blaszce.
Nagrzać piekarnik do 200˚C (najlepiej z funkcją gill). Ubić śmietanę bez cukru!
Banany ułożyć na kruszonce, posypać połową cukru trzcinowego. Piec 10 min.
Wyjąć, posypać banany resztą cukru trzcinowego i palnikiem (jak przy crème brûlée) karmelizować cukier.
Podawać na ciepło z bitą śmietaną, koniecznie bez cukru dla przełamania smaku.
Pycha!!!
Grzeczne dziewczynki też mają swoje niebezpieczne zabawki!
Upieczone banany na słodkiej kruszonce z płatkami owsianymi, z karmelizowanym cukrem
Składniki na 4 porcje:
4 małe banany
4 łyżki płatków owsianych
3 czubate łyżki miękkiego masła
4 łyżki mąki pszennej
4 łyżki cukru
4 łyżki cukru trzcinowego do posypania bananów
150 ml śmietany kremówki (30%)
Przygotowanie:
Przygotować kruszonkę. Zagnieść razem płatki, mąkę, cukier i masło. Gotową kruszonkę wyłożyć równo na małej blaszce.
Nagrzać piekarnik do 200˚C (najlepiej z funkcją gill). Ubić śmietanę bez cukru!
Banany ułożyć na kruszonce, posypać połową cukru trzcinowego. Piec 10 min.
Wyjąć, posypać banany resztą cukru trzcinowego i palnikiem (jak przy crème brûlée) karmelizować cukier.
Podawać na ciepło z bitą śmietaną, koniecznie bez cukru dla przełamania smaku.
Pycha!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



